Blaski i cienie blogowania - spotkanie blogowe, na którym żałowałam, że byłam

Jeśli często wchodzicie na bloga i jesteście z nami od jakiegoś czasu to wiecie, że nie piszę postów, które mają wydźwięk negatywny. Chyba, że naprawdę coś wlezie mi za skórę. A to spotkanie zaszło mi za skórę i to bardzo. Nie obchodzi mnie ilu wrogów sobie przy tym narobię. Ale w blogowaniu nigdy nie wiesz co Cię czeka. Ciekawa jestem opinii innych dziewczyn, które siedziały na spotkaniu. Bo mam nadzieję, że nie są typem osób, które siedzą i którym można wcisnąć każdy tzw. kit.



A na czym polegało spotkanie?
Tematyka zapowiadała się ciekawie: Beauty Healthy Lifestyle. I takie miały być 3 główne blogi tematyczne. Jednak już na wstępie organizatorka powiedziała, że na każdym spotkaniu będą przedstawiane produkty. No to co mają się wykłady, które miały być, do prezentacji produktów? No i rzeczywiście. Kilka blogerek, którym prezentowano marki nieznane ogółowi. Niestety bardzo drogie produkty. Czułam się jak na prezentacji marki Zepter. A byłam na wielu spotkaniach blogowych i pomimo prezentacji produktowej zawsze była jakaś merytoryka, z której można było się czegoś dowiedzieć. Prezentacji marki Tołpa na Meetbeauty - bardzo ciekawy wykład, merytoryczny, bez wpychania produktu. A to spotkanie Beauty Healthy Lifestyle to najgorzej spędzone 2 godziny w ostatnim czasie. Ale szczegółowo. 

Beauty


I po tej części miałam ochotę wyjść. Prezentacja dotyczyła produktów marki Jeunesse. Pani kosmetolog, która pracuje dla firmy od dwóch lat rozpoczęła "wykład" opisywaniem składników szkodliwych dla skóry - glikoli, parabenów, silikonów i ich pochodnych, wszystkich pochodnych "mineral oil" itp. Jak ja już mocno chciałam, aby skończyła. Coś w stylu "kończ waść, wstydu oszczędź". Mówienie, że mało związków przechodzi przez skórę jest największym błędem wypowiedzi. Chociaż nie, było ich zdecydowanie więcej. Masakrowanie parafiny, parabenów. A wychwalanie składników Jeunesse pod niebiosa. No przecież są całkowicie naturalne! No nie są niestety. Odnośnie składu samych kosmetyków - trudno je znaleźć w Internecie. A strona w wersji PL oferuje ceny w EURO - taka ciekawostka. A składy - moim zdaniem są ok z punktu widzenia składu, a nie bzdur, które mówiła pani opisująca ich kosmetyki.

Pokazywała niesamowicie działające ampułki bankietowe, które dają natychmiastowy efekt liftingu, bo zawierają krzemiany, Argirelinę, która podobno dostała Nobla. No nie ona dostała, i nie firma Jeunesse. Mechanizm działania Argireliny wyjaśnił naukowiec, który opisywał podobne cząsteczki i to za to otrzymał Nobla. A sama Argirelina to bardzo znany składnik kosmetyczny, który obecny jest już od lat na polskim rynku, m.in. w firmach marek Yoskine, AVA. A niestety efekt pozornego liftingu, który utrzymuje się to pierwszego zmycia dają te wspomniane krzemiany. Niestety ich cząsteczki są a duże, aby przeniknąć do naskórka. Mogłabym tak wypisywać błędy Pani, która prowadziła ten pseudo-wykład, ale naprawdę szkoda mi na to swojego i Twojego czasu. Kremy tej marki są drogie, a ich skład jest dość dobry, ale nie naturalny. Ciekawa jestem też, jak Pani odpowiedziałaby na ewentualny atak zwolenników naturalnych kosmetyków odnośnie obecności soli aluminium w tej ampułce?  Nie no serio, szkoda pisać. 

A tak przy okazji - wszystkie kosmetyki "bankietowe" mają za zadanie szybko działać. I tego typu kosmetyków jest na rynku bardzo dużo. Dodatkowo Pani wspomniała o tym, że za polecenie kosmetyku firma płaci. Więc może to być dodatkowe źródło dochodu. Nie przypomina Ci to innych działających na tej zasadzie firm?

Healthy


Wykład Izy, która jest trenerką personalną i układa diety. Z wieloma rzeczami mówionymi przez Izę się zgadzałam. Ale znowu to nie był wykład tylko pogadanka. Iza ma niesamowitą wiedzę, wiele rzeczy zna z doświadczenia, wiele suplementów i rozwiązań testuje na sobie. Ale ja już przeszłam to wszystko ze swoją trenerką i ja o tym wszystkim wiem. Ale wydaje mi się, że gdybym słuchała tego jako całkowity laik to kompletnie nie wiedziałabym co mam w sumie po tym wykładzie robić dalej. Nie było cennych wskazówek - bo meritum było takie, że wszystko musi być spersonalizowane. Dodatkowo Iza czasami rzucała kwotami za badania, na które chyba w większości ludzi nie byłoby stać. Brakowało mi jakichkolwiek konkretów, chociaż wymienienia suplementów i witamin, z których działania nie zdajemy sobie sprawy - jak selen, witamina B3, w niektórych przypadkach laktoferyna. Brakowało czegoś, co dałoby każdemu kopa w działaniu i rozpoczęciu innego trybu życia po takim spotkaniu. Wystarczyłby ogólny wykład o zaletach ćwiczeń siłowych. A tak to żadnych konkretów.

Lifestyle


Ta część kompletnie nie wiem, czego miała dotyczyć. Bo akurat w tej części "wykład" miała Pani Olga, która przedstawiła nam informacje o wodzie, a potem zaprezentowała filmy z brudnymi jelitami i zaprezentowała wart 280 zł zestaw do oczyszczania organizmu. Wiem, że moda na oczyszczanie jelit trwa od jakiegoś czasu, ale dziwne tabletki, które prezentowała bynajmniej nie wzbudziły mojego zaufania, szczególnie za 280 zł za 14-dniową kurację. I tutaj znowu też nie było zbyt merytorycznego wykładu, tylko prezentacja minerałków do wody i wspomnianego zestawu:



http://krysztalowawoda.pl/detox/

Apel do organizatorek: Same jesteście blogerkami lub dziewczynami aktywnie działającymi w dziedzinach zdrowia i urody. Spójrzcie ze swojej perspektywy, czy naprawdę chciałybyście uczestniczyć w takim spotkaniu? Jakimi pozytywnymi informacjami i prośbą o zmiany zostałybyście na takim spotkaniu zarażone? 

A do Ciebie moja droga czytelniczko lub czytelniku mam pytanie - czy ja na starość staję się czepliwa? Ale czy chciałabyś uczestniczyć w tego typu spotkaniach?

Czekam na Twój znak!
Magda

3 komentarze:

  1. Na takim spotkaniu jeszcze nie byłam ;p I pewnie jakby mnie zaprosili to bym poszła, ale całe szczęście nie zapraszają mnie na takie pogadanki ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Organizatorka ogłaszała się na jednej z grup na facebooku. Więc z ciekawości sama się zgłosiłam. Zawsze warto posłuchać mądrzejszych od siebie:) No i klops.

      Usuń
  2. A czy parafina w kremach naprawde jest szkodliwa czy nie? Kupilam jakis czas temu krem Embryolisse i rozczarowalam sie skladem, na dodatek po jakims czasie nie mialam juz efektu "lal" na skorze. A teraz pomyslala, ze moze wlasnie parafina nie jest jakos wybitnie szkodliwa?

    OdpowiedzUsuń