November wishlist

Dziś zapraszam Was na garstkę moich zachcianek, których zakup planuję na listopad.
Kończy mi się tusz do rzęs, a bez tuszu wiadomo - ani rusz. Za każdym razem decyduję się na inny, tym razem chyba wrócę do starego ulubieńca - Rocket volume od Maybelline. 



Serum od Kiehl's to kultowy produkt, w którym zakochałam się od pierwszego użycia. Czas uzupełnić zapasy!

Moje stare maty do ćwiczeń już się do nich nie nadają i choć przeżyłam z nimi sporo - czas na zmianę. Wybrałam matę od Domyos, która jak na swoją cenę (10zł) wydała mi się solidna. Z resztą do ćwiczeń w domu lepszej nie potrzebuję. 


Od końca września wróciłam na zumbę, jednak zakup zalecanych butów za kostkę odwlekałam. Przymierzyłam kilka modeli, głównie z Reeboka, jednak te, które wizualnie mi się podobały nie trzymały kostki tak, jak tego chcę (potrzebuję). Narazie najlepszym modelem jaki znalazłam, jest ten widoczny na zdjęciu. 


Olej kokosowy to moja najnowsza miłość, zdecydowanie muszę uzupełnić zapasy:)

Ściereczka z mikrofibry to zdecydowanie niezbędny gadżet przy używaniu oleju kokosowego. Ciężko używa mi się jednej, która nie zawsze zdąży wyschnąć do kolejnego użycia (po jej uprzednim wyczyszczeniu). Dlatego chcę kupić jeszcze kilka.

To by było na tyle:) Nie ukrywam, że najbardziej zależy mi na butach, a je chyba najtrudniej będzie mi znaleźć:)

Pozdrawiam,


2 komentarze:

  1. Olej kokosowy też obecnie jest na mojej wishliście ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. serum z Kiehl'sa chodzi za mną już długi czas

    OdpowiedzUsuń