Ready for winter!

Witajcie, dziś zapraszam Was na spory haul - do takich wpisów zaglądam najczęściej na innych blogach, sama lubię też je tworzyć. Dziś moje zimowe nowości. Zima bezapelacyjnie kojarzy się ze świętami, a to właśnie okres przedświąteczny jest moim ulubionym fragmentem każdego roku. W tym roku właśnie postanowiłam zaszaleć z przygotowaniami i dekoracjami. Zobaczycie też kilka warszawskich łupów. Zapraszam!



Jestem w trakcie remontu mieszkania, moja sypialnia jest już skończona, więc najczęściej kupuję teraz różne ozdoby i umilacze. Kiedy zobaczyłam te poszewki w Biedronce - przepadłam!

Warszawa - nie ma opcji, by nie odwiedzić pierwszego salonu KIKO, także Bath & Body Works. Mam sporo cieni, róży, pudrów i tym podobnych nie potrzebuję, ale nie mogłam wyjść z KIKO z pustymi rękoma. Na nic jednak nie mogłam się zdecydować, wyszłam więc bez niczego, pobuszowałam po innych sklepach, wróciłam i wyszłam z dwoma lakierami. Teraz już wiem, że się nie polubimy. 



W Bath&Body Works nie ma opcji, żebym wyszła bez dokonania zakupu. Niestety (albo i stety:)) balsamów, żelów pod prysznic, mgiełek i innych tego typu rzeczy mam pod dostatkiem. Uwielbiam świece, do tej pory miałam dwie. Połączenie mięty i czekolady jest dla mnie i smakiem, i zapachem idealnym - nie mogłam się oprzeć i 10 minut przed zamknięciem sklepu chwyciłam tę świecę. Przy kasie czekała na mnie miła niespodzianka, bo świeca była o 30 zł tańsza. Drewniane serce będzie u mnie służyło jako podstawka na najczęściej używaną biżuterię, kupiłam je w Pepco. 


Jak już wspominałam, zamierzam poddać się świątecznemu szaleństwu w stu procentach. Jak szalona biegam po sklepach i szukam coraz to lepszych dekoracji. Do dekoracji mojej sypialni na okres świąteczny wybrałam dwa dominujące kolory: czerwony i szary. W Pepco znalazłam dwa piękne świeczniki wpasowujące się w moje kolorystyczne postanowienie. Dla mnie są przeurocze!


Plecione serduszka zdobią gałki mojej szafy. Początkowo chciałam, by były całe w bieli, kiedy jednak zobaczyłam te - przepadłam i do koszyka od razu wrzuciłam dwa. 



Miniony weekend spędziłam w Warszawie, gdzie pogoda płatała figla. Tak bardzo, że musiałam kupić nową czapkę i rękawiczki. Nie byłam do nich przekonana, ale teraz, kiedy jest mi ciepło w drodze do pracy - uwielbiam je!


Właściwie, nie jest tego tak dużo, jak mi się wydawało. Ze wszystkich rzeczy jestem bardzo zadowolona, już są na swoich miejscach. 

Dziś spadł u nas pierwszy śnieg, dzieci były baaardzo podekscytowane, ja - przyznam szczerze - nie mniej. Grudzień to dla mnie szczególny czas w trakcie całego roku. Choćby nie wiem jak ciężki on był, zawsze staram się, by grudzień był najlepszym miesiącem. Pomimo nieustającego nawału obowiązków staram się codziennie znajdować czas na małe przyjemności. Koc, książka i gorąca czekolada z bitą śmietaną, to standard każdego grudniowego wieczoru. 



Pozdrawiam,

8 komentarzy:

  1. Te poszewki z Biedronki są piękne, chyba też je kupię :) Świecznik z Pepco mam, w wersji nieświątecznej z serduszkiem i trzymam w nim waciki oraz patyczki na toaletce. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale u Ciebie widzę świątecznie robi się :D Super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne te dekoracje. Widać już świąteczną atmosferę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobają mi się te poszewki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie udało mi się dostać poszewek z Biedry;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja czekam na śnieg i wtedy już w ogóle będzie świątecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czapa i rękawiczki świetne! Ja właśnie poszukuję nowych rękawiczek i na nic nie mogę się zdecydować... Zeszłoroczny zakup nie pasuje mi do czapki, więc szukam czegoś nowego. Na szczęście łatwiej znaleźć rękawiczki niż czapkę, więc mocno trzymam kciuki za moje łowy :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń