May beauty favourites

Witajcie! 
Zanim zaproszę Was na ulubieńców maja, tradycyjnie już kilka słów wstępu. Ostatnio jestem tu coraz rzadziej i coraz rzadziej zaglądam na Wasze blogi. Taki stan rzeczy utrzyma się do końca lipa - koniec roku to dla nas nauczycieli istny koszmar, jeśli chodzi o czas spędzony nad papierami. Oprócz tego jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej, termin depcze mi po piętach, a kiedy już ją skończę - przyjdzie czas na naukę zagadnień do egzaminu dyplomowego, który to jak już pewnie się domyślacie, odbędzie się na koniec lipca. Do tego dochodzą różne prywatne zawirowania, więc niedługo w ogóle zapomnę, jak się śpi:). Dziś szczęście w nieszczęściu obudziłam się z tak silnym bólem brzucha, który uniemożliwił mi pójście do pracy, mam więc dosłownie 5 minut, by przypomnieć Wam o moim istnieniu. Uff, a teraz zapraszam na  kosmetycznych ulubieńców maja!
  
Jak widzicie, nie ma tego dużo. Na moich paznokciach przez prawie cały maj gościł lakier Rimmel Salon PRO, w kolorze 702 simply sizzling, który sam w sobie jest długotrwały, a w połączeniu z odtłuszczaczem Sensique - niemal niezniszczalny. Z racji pięknej słonecznej pogody, na mojej twarzy gościł krem z filtrem od Ziaji, który wychodząc na przekór moim obawom - nie zapychał mnie. Krem mimo wszystko jest tłusty, potrzebowałam więc dodatkowego wsparcia dla mojego makijażu, jakim okazała się baza the POREfessional od Benefit. Do tego niezawodny tusz they're real, również od Benefit, który albo się kocha, albo nienawidzi. Ja należę do grona jego wielbicielek. Jeśli tak jak ja nie lubicie wydawać masy pieniędzy na nieznane Wam produkty, to mam dobrą wiadomość: miniaturki bazy thePorefessional i tuszu They're real możecie dostać w Sephorze, za ok. 45zł. Nie mogę zapomnieć o zapachu, który towarzyszył mi w maju - a jest to Paris Amour od Bath & Body Works.

Tradycyjnie już zapytam - znacie moich ulubieńców? A może są one także Waszymi?

Pozdrawiam,


6 komentarzy:

  1. Odtłuszczacz koniecznie muszę zakupić! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Paris Amour też bardzo lubię choć zauważyłam, że sięgam po niego najczęściej jesienią i zimą. Co do maskary z Benefit, właśnie testuję próbkę i mam mieszane uczucia, raz nakłada się bez problemu rozdzielając idealnie wszystkie rzęsy a raz potrafi je totalnie skleić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku tej maskary nie lubiłam, czekałam tylko, żeby się skończyła. Sięgnęłam po inną, dla odmiany i i tak poprawiłam rzęsy benefitem. Mam same słodkie mgiełki, Paris Amour wydaje mi się najlżejsza:) Chociaż na takie upały jest za słodka, mimo wszystko:)

      Usuń
  3. Miałam tą bazę z Benefit i nie sprawdziła się u mnie.. A o lakierach salon pro i mgiełkach batth & body works marzę już dłuższy czas. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że baza się u Ciebie nie sprawdziła. Przy końcu ja miałam jej dość, nie zachwycała mnie już w ogóle, ale teraz, kiedy używam innej, nadal cenię Porefessional. Lakiery gorąco polecam, są teraz na wyprzedaży w Rossmanie. Na mgiełki warto polować na promocjach:) - podejrzewam, że będzie wielka wyprz w lipcu:)

      Usuń