Całkiem spore denko kwietniowe

Witajcie, nareszcie po pracowitym dniu nadszedł dla mnie czas, kiedy mogę usiąść pod kocem z kubkiem herbaty. Przez ponad 3 godziny pieliłyśmy z Mamą grządki w babcinym ogrodzie. Dłonie wciąż szczypią od pokrzyw, ale za to na ustach widnieje uśmiech, bo wykonałyśmy dziś kawał dobrej roboty. Nie przedłużając - zapraszam Was na zużycia minionego miesiąca.




CIAŁO: gruszkowy żel pod prysznic Lirene - super! Wystarczył mi na bardzo długo, a to świadczy o tym, że (nie, nie o tym, że się nie myję!) przypadł mi do gustu i używałam dosłownie kropli na myjkę, by wystarczył mi jak najdłużej. Kupiony w Biedronce za ok. 5zł. Chętnie wypróbuję inne żele od Lirene. Duet Perfecta Lady Berry - peeling i balsam. Obydwa średnie. Peeling leciutki, nie sprostał moim wymaganiom. 


WŁOSY: szampon Garnier Fructis - zgodnie z obietnicami producenta włosy bardzo długo pachniały po jego użyciu. Był bardzo wydajny, to już drugi szampon Garnier, z którego jestem zadowolona. Suchy szampon Timotei to mega średniak, niedługo pojawi się jego recenzja. Odżywka Aussie Miracle Moist to całkiem fajna odżywka, ale za tę cenę powinna być nieco lepsza, niż "całkiem fajna". Bardzo podobał mi się jej zapach. Maska do włosów Ziaja masło kakaowe - już nawet nie pamiętam, kiedy zaczęłam ją używać. Nie tylko na włosy, świetnie sprawdza się też do depilacji nóg:). Maska Romantic - fajna, bo duża i tania. Nie robiła nic nadzwyczajnego, ale starczyła mi na bardzo długo, więc nie musiałam co chwilę biegać do sklepu po nową. 


TWARZ: Toniki z Ziaji to już chyba kultowe produkty. Używam razem z Mamą. W kwietniu zużyłyśmy ogórkowy i witaminowy. Dobry produkt za niewielkie pieniądze. Peeling enzymatyczny Ziaja nuno to odkryty na nowo ulubieniec. Doskonale wygładza moją buzię. Kolejny hit za grosze! 


RÓŻNE: Dwufazowy płyn do demakijażu Garnier - to zdecydowanie kosmetyk wszechczasów! Niestety nie ma go już w sprzedaży, pojawił się jego zastępca w mniejszej buteleczce, ale nie wiem jeszcze, jak się spisuje. Ten ze zdjęcia - cudo. Dwufaza z Ziaji przy nim wymięka. Mgiełkę do ciała Venice Dolce Berry od Bath & Body Works używałam z nieukrywaną przyjemnością. Często dostawałam komplementy i pytania odnośnie zapachu. Orientujecie się, czy jest jeszcze w sprzedaży ten wariant zapachowy? Antyperspirant Garnier mineral po raz pierwszy użyłam 5 lat temu! I ciągle do niego wracam. 


MASECZKI: Sauna Masque to super maseczka, kosztuje ok. 6zł, wystarcza na 2-3 użycia. Rozgrzewająca, świetnie oczyszcza pory. Maska oczyszczająca Ziaja to już standard, szkoda, że nie można jej kupić w większym opakowaniu. Maseczek matujących Dermedic Normativ używam na noc, zamiast kremu. Rano twarz jest wypoczęta i dobrze nawilżona. Rumiankowa Rival de Loop to typ peel off, już trochę mi się przejadła. Za to oczyszczają RdL z glinką to nowość, jedno użycie to za mało, żeby wyrobić sobie opinię. Pierwsze wrażenia OK. Plasterki na nos Botanical Choice to moja zdobycz z Biedronki, niestety, zapasy się uszczuplają...


Chusteczki do demakijażu Labell - nie używałam ich do twarzy. Kupuję najtańsze chusteczki do demakijażu i zmywam nimi podkład z rąk podczas wykonywania makijażu, bo mydło nie zawsze go zmywa. 


KOLORÓWKA: Podkład L'oreal MAT' Magique to całkiem fajny podkład, o średnim kryciu. Baaaardzo wydajny. Maskara Maybelline Rocket Volum' Express to mój hit wszechczasów. Maskara Lovely curling Pump Up przestała być moim ulubieńcem, podejrzewam, że nieprędko do niej wrócę. Niemiłosiernie się osypuje:(. Korektor Eveline art Make up i baza Hean Stay On - to dwa świetne produkty, ale dokonały swego żywota i z żalem je wyrzucam - przeterminowały się. 


Uff... cieszę się, że to już koniec denka. Produkty wysypywały mi się już z denkowej torebki:). 
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanej końcówki majówki:)!


25 komentarzy:

  1. Spore denko:) Ten żel z Lirene muszę wypróbować i nabyć tą bazę Hean;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hah, zużyłyśmy dwa takie same produkty w tym samym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tusz z Lovely bardzo lubię i bazę z Hean też, często też wracam do gruszkowego żelu pachnie baaardzo soczyście:) A peeling z Perfecty to dla mnie kompletny bubel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubiłam ten tusz, ale każdy kolejny egzemplarz, który kupuję okazuje się być coraz gorszym.

      Usuń
  4. Miałam kilka z tych produktów:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zapasy się uszczuplają:)

      Usuń
  6. Lubię ten tusz z Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię ogórkowy tonik Ziaja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ten gruszkowy żel Lirene ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. kulki Garniera są dla mnie fatalne, ale za to wolę spraye
    a Rocket uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezłe denko ;) Używałam kiedyś ogórkowego toniku i miło wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny blog. :)
    Może wspólna obserwacja?
    http://msunseen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, ile zużyć! Ja swoim denko z ubiegłego miesiąca nie mogę się pochwalić :p
    Ciekawi mnie od dawna maska do włosów z Ziaji (kakaowa), ale nie mogę jej nigdzie stacjonarnie dorwać.
    No i zaciekawiłaś mnie korektorem Eveline :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostepna w aptekach z asortymentem Ziaji i w sklepach Ziaja dla Ciebie. Buziak!

      Usuń
  13. sporo udało Ci si zużyć

    OdpowiedzUsuń