O tym, co przyniósł Zajączek

Witajcie:) Dziś się chwalę - bo mam czym! Chcę Wam pokazać piękną paletkę cieni Inglot, jaką obdarował mnie Zajączek. Nie pobawiłam się jeszcze tą paletką wystarczająco, by stwierdzić, że wybór cieni był idealny, mogę natomiast powiedzieć, że był dobry. Zajączek przewidział dla mnie 4 cienie do makijażu oczu i jeden do brwi (który cieszy mnie najbardziej, bo cień ze sleeka, którego używam do brwi dobija dna).







Cienie już zmasakrowane, bo nie mogłam oprzeć się pokusie, by nie używać ich przed zrobieniem zdjęć. 




Podobają Wam się kolory? Lubicie cienie Inglota? Hm... głupie pytanie, nie znam kobiety, która nie lubiłaby inglota:) 


Pozdrawiam Was serdecznie,


10 komentarzy: