February empties

Witajcie! Dziś przychodzę do Was z pustakami. Wydawało mi się, że jest ich całkiem sporo, ale tak naprawdę szału nie ma:) Zapraszam!




O mojej ciekawości do tej serii od Garniera pisałam już nie raz. Ciekawość zaspokojona, produkty całkiem fajne, ale mało wydajne. Z pewnością jeszcze do nich powrócę. 


Żel do mycia twarzy od LRP to stały bywalec mojej łazienki. Aktualnie używam żelu od Vichy, a na mojej żelowej wishliście jest jeszcze kilka pozycji, ale z pewnością do niego wrócę. Płyn dwufazowy od Perfecty szału nie robi. Średnio zmywa wodoodporną kredkę i dwie warstwy tuszu. Za tę cenę (ok. 6zł) nie jest zły, ale raczej do niego nie wrócę. Ten tonik to również mój ulubieniec, używam go już od dwóch lat. Teraz zdradziłam go z ogórkową ziają, ale tylko dlatego, że nie mogłam go dostać. 


Mgiełkę od B&BW o zapachu Warm Vanilla Sugar polecam wszystkim znudzonym klasyczną wanilią. Lubię wersję granatową antyperspirantu Garnier, z braku laku kupiłam fioletową, która okazała się totalnym bublem. Żel pod prysznic Luksja był dołączony do jednej z gazet. Pięknie pachniał, ale o dziwo - bardzo mnie wysuszał. Na rękach i dekolcie pojawiały się suche "placki". Puder transparentny od essence w wersji prasowanej kupiłam po raz pierwszy. Wypadł mi z torebki i bardzo się pokruszył, zgniotłam go na totalną miazgę i używałam jako sypkiego. Szału nie ma, zdecydowanie wolałam wycofaną już wersję sypką. 


Uwielbiam chusteczki do demakijażu od firmy Marion. Odkryłam je przypadkiem, po prostu wzięłam jedyne dostępne tego typu chusteczki w Intermarche i przepadłam. Nie wiem, które to już opakowanie. Maseczkę DermoMinerały kupuję w Biedronce przy okazji tygodni urody. Lubię, choć zapach zdecydowanie do przyjemnych nie należy. Biedronkowe plastry na nos to zdecydowany hit, zrobiłam sobie spory zapas. Maseczka dermaglin to śmierdzące zło. Nie robi nic prócz szczypania, od zapachu łzawią mi oczy. Zdecydowanie nie dla mnie. 


Znacie wykończone przeze mnie produkty? Zgadzacie się z moimi (krótkimi) opiniami?

PS. Robimy na blogu wiosenne porządki. Nie przerażajcie się, jeśli coś się rozjedzie:)






6 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji wypróbować tych kosmetyków ale seria Fructisa mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam jedynie maskę z Garniera i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobrze ci poszło!
    Ta seria z Garniera pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie żel Luksja sprawdził się bardzo dobrze - jak widać co skóra to inna reakcja :)

    OdpowiedzUsuń