Dear Peach!

Witajcie! Dziś krótko, zwięźle i na temat. Produktów do ust innych niż pomadki i balsamy ochronne. Byłam jednak ciekawa kredek do ust. Nie kupiłam żadnej od razu, kiedy się pojawiły, bo szkoda mi było tych 20zł < na produkt, którego być może już nie użyję. I tutaj  z pomocą przyszło mi essence ze swoją trend edycją Love letters.





Z dwóch dostępnych odcieni wybrałam 02 dear peach! czyli całkiem przyjemną brzoskwinkę. 


Kolor jest ładny, choć samodzielnie nałożony daje efekt perłowych, "babcinych" ust. Pachnie też babcinie. I tak też smakuje. Wracając do efektu, to na deach peach! nakładam błyszczyk w kolorze brzoskwini i wtedy powstaje efekt, który dla mnie jest idealny. Kolor jest bardziej widoczny, ale nie wygląda tandetnie. 


Reasumując: za zawrotną cenę 11zł nie ma czego się spodziewać, ale z drugiej strony nie mogę powiedzieć, że są to pieniądze wyrzucone w błoto. Używam kredki na małe i większe wyjścia. Nie lubię za bardzo podkreślać ust. Tzn. lubię, ale subtelnie. I ta kredka w połączeniu z błyszczykiem taki efekt mi daje. 





 


Pozdrawiam Was serdecznie!





2 komentarze:

  1. Zawsze podobały mi się brzoskwiniowe odcienie, ale mi jest w nich strasznie nie do twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie kusi mnie ta kredka ale u siebie ich nie widziałam :( nie mam nigdzie natury :(

    OdpowiedzUsuń