Żegnajcie zniszczenia? I don't think so...

Witajcie:)
Prawie każda z nas marzy o długich włosach... Zapytałam fryzjerkę o to, co powinnam robić, by cieszyć się długimi włosami. Nawilżać, odżywiać - powiedziała i zasugerowała częste używanie masek do włosów. Tak więc co najmniej raz w tygodniu nakładam maskę na włosy. Teraz padło na maskę od Garnier Fructis - Goodbye Damage. I to o niej dziś kilka słów.


Super włosy w 3 minuty? Not really. Po nałożeniu maski na 3 minuty, tak jak mówi nam piękna zieloniutka trójeczka na opakowaniu - efektu brak, zero, null. W zwyczaju mam nakładanie maski na minimum godzinę, najczęściej na kilka godzin. I wtedy jest efekt, ale niestety nie spełnia on moich oczekiwań. Włosy są sztywne, ich kondycja jest o minimum lepsza, jednak nie są takie, jak po wyjściu od fryzjera. A tego oczekuję od maski. Owszem, producent obiecuje cuda, jeśli będziemy stosować maski razem z innymi produktami z serii goodbye damage. Używam szamponu, odżywki, maski i serum z tej serii i moim zdaniem jedynie szampon i serum zasługują na oklaski, ale o tym kiedy indziej. 


Na plus opakowanie - pozytywne i lekko zaokrąglone, więc łatwo zużyć produkt do końca. Konsystencja średnia - rzadkiego budyniu. Do kupienia w drogeriach i hipermarketach, za ok. 17zł. 

Mojego serca nie skradła. Ani nie nawilżyła włosów, ani nie dodała im lekkości, a już na pewno nie poprawiła ich kondycji. O cofnięciu zniszczeń zdecydowanie nie ma mowy. 





Pozdrawiam Was, 
Monika

16 komentarzy:

  1. tak jak myślałam,świetny jest tylko w reklamie

    nicolla-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale uwielbiam szampon i serum z tej serii:) więc nie do końca;)

      Usuń
  2. Mnie jakoś wgl Garnier nie przekonuje do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie natomiast sprawdza się bardzo dobrze tylko ja bardziej traktuje ją jak odżywkę :) Mam gęste wysokoporowate włosy i fajnie je dociąża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U każdego się sprawdza coś innego:) Jako odżywka nie robi u mnie zupełnie nic. Mam gęste włosy, ale czy wysokoporowate czy nisko to nie mam pojęcia

      Usuń
  4. Na mnie też maski Garniera nie działają. Po prostu pic na wodę fotomontaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwsza z masek Garniera, także nie mogę się wypowiedzieć co do wszystkich

      Usuń
  5. Również nie mam dobrych doświadczeń z kosmetykami do włosów Garniera – im bardziej naturalnie w tej sferze, tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja niektóre lubię. U mnie kosmetyki naturalne do włosów się nie sprawdzają.

      Usuń
  6. Szkoda, że maska nie zadziałała...
    Kiedyś miałam odżywkę, pamietam tylko, że przecudnie pachniała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam odżywkę, ale tę w tubie - zapach z każdym użyciem coraz mniej mi się podoba - za dużo produktów o tym samym zapachu:)

      Usuń
  7. miałam kiedyś i zero efektów...

    OdpowiedzUsuń
  8. A używałaś może maski Pilomax Henna Wax? Ja używam od niedawna - siostra oddała mi końcówkę maski do ciemnych włosów, a sama sobie kupiła do jasnych. Bardzo sobie chwali, czasem używa jej jako kompres, na zmianę z rycyną. W Miniparku często jest w promocji ta maska, chociaż do najtańszych nie należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, ale dzięki:) Teraz kupiłam jakąś maskę w Biedrze;)

      Usuń