Odkrycia 2013 roku!


 Witajcie, dziś zapraszam Was na moje odkrycia 2013 roku. Są to kosmetyki, których zaczęłam używać w tym roku i które wyjątkowo przypadły mi do gustu.


Suchy szampon Isana - to mój pierwszy produkt tego typu. Nie wyobrażam sobie życia bez niego! Przedłuża świeżość moich włosów o jeden dzień, co dla mnie jest ogromnym ratunkiem. Tonik ziaja med łojotok i trądzik - super tonik, wspomaga redukcję wydzielania sebum. Za 10zł nie znajdziecie niczego lepszego. 


Podkład L'oreal mat' magique to dobrze matujący podkład w formie musu. Średnio kryje, ale ładnie się rozprowadza, nie można zrobić nim sobie krzywdy:). Cena to ok. 40zł. 


Maybelline Rocket mascara to maskara, której chciałam spróbować już dawno temu. Pogrubia, wydłuża rzęsy nie sklejając ich przy tym. Cały dzień pozostaje na rzęsach, nie wymaga poprawek. Ok. 25zł


Tusz Lovely curling Pump Up mascara to świetny produkt za grosze - ok. 8zł. To tańszy odpowiednik maskary GOSH Catchy eyes. Najlepszy tusz ever. 


O tych cieniach w kremie słyszał już chyba każdy - mogą być stosowane jako baza pod inne lub samodzielnie. Nie są najtańsze, bo kosztują ok. 25zł, ale warto. Szczególnie 35-on and one bronze, którego cienka warstwa na całą powiekę zdecydowanie może nam służyć jako dzienny makijaż oka. 


Rimmel Scandaleyes -ta wododporna kredka to naprawdę mój hit. Głęboka czerń i miękkość - tego szukam w kredce. Stosuję ją jako liner, także maluję linię wodną na górnej powiece. Mocno zaciskam oczy i mam delikatnie podkreśloną dolną linię wodną. Cena to ok. 18zł. 


Sally Hansen Maximum Growth to nie tylko dobra odżywka wzmacniająca, ale przede wszystkim preparat przyspieszający wzrost paznokcia. Doskonała jako baza pod lakier. Z ceną też nienajgorzej, ok. 25zł, a produkty SH potrafią kosztować dużo więcej. 

 Czy znacie któryś z wymienionych przeze mnie produktów? A może możecie mi coś polecić? Szukam dobrej dwufazy do demakijażu oczu, dobrego korektora, który pokryje moje niedoskonałości i mocno oczyszczającego żelu do twarzy do cery tłustej. 


Ten rok był dla mnie przełomowy pod wieloma względami. Najważniejsze dla mnie były momenty, w których wykraczałam poza swoją sferę komfortu oraz stawałam się bardziej pewna siebie. Największym osiągnięciem było dla mnie zdanie certyfikatu FCE oraz zdobycie nowej pracy i determinacja, która mi przy tym towarzyszyła. Mam nadzieję, że w przyszłym roku spełnię kolejne swoje marzenia, dopnę do kolejnych celów. Zapału, wytrwałości i radości z osiągania celów życzę sobie i Wam. 

Z noworocznymi pozdrowieniami - Monika. 

21 komentarzy:

  1. Sally Growith nie znałam :)

    Dziewczyny, Magdo i Moniko, wszystkiego najlepszego w zbliżającym się 2014 roku. Spokoju do dzieci oraz do redakcji podręczników :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję zdania FCE :) Oby 2014 był jeszcze bardziej owocny niż ten ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Również zachwycałam się w tym roku tym duetem cieni Color Tatoo.

    Udanego dążenia do celów w kolejnym roku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, mam dokładnie te same cienie Maybelline, są one również moim wielkim odkryciem roku 2013!
    Zainteresowałaś mnie maskarą Rocket - narazie zachwycam się maskarą Colossal i z ciekawości wypróbowałabym Rocket ;)
    O suchym szamponie Isana czytałam już wiele dobrego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On and on bronze jest super, ale ten drugi odcień - zupełnie sobie z nim nie radzę:( A maskarę Rocket podejrzewam, że opiszę:) Colossal nie używałam jeszcze. Szczęśliwego Nowego Roku:)

      Usuń
    2. OK, to czekam w takim razie na twoją recenzje tuszu Rocket :)
      A co do tego drugego cienia z Maybelline - nakładasz go palcami czy pędzelkiem?

      Usuń
  5. Oby nowy rok był jeszcze lepszy od poprzedniego dla Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tusz Rocket mam i też lubię ;) Szampon Isana również :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiła mnie odżywka Sally Hansen Maximum Growth.

    Pozdrawiam, amethystblog.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. do maskary rocket często wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Komentarz może trochę późny ale co do polecenia jako dwufazowy demakijaż świetnie sprawdza się preparat Ziaja de-makijaż :) Jeśli chodzi o żel do twarzy to polecam biodermę. Cena może nie jest zbyt zadowalająca ale dużą butlę 500 ml mam już rok więc jest to produkt dość wydajny :)

    OdpowiedzUsuń