Zbiorczy haul z ostatnich tygodni:) + Rossmann -40%

Witajcie:)
Były zużycia, więc czas na haul:) Właściwie to trzy, każde zdjęcie zostało zrobione zaraz po dokonaniu zakupów, także jak zaraz zobaczycie - podejścia były trzy.


Top coat od Sally Hansen to stały punkt moich zakupów. Nie wyobrażam sobie bez niego malowania paznokci. Potrzebowałam odżywki do paznokci. Tej, którą sobie wymyśliłam akurat nie było, ale skusiłam się na widoczną powyżej różową. Ma ona za zadanie nie tylko wzmacniać paznokcie, ale także przyspieszać ich wzrost. Puder So Matte noszę w torebce, niestety ten, który kupiłam okazał się za ciemny. Sprawdziłam w domu i nazwa odcienia i jego numer się zgadza... Lady Speed Stick to dla mnie nowość, musiałam znaleźć zastępcę mojego granatowego Garniera. 

Skończyła mi się odżywka z Isany, chciałam spróbować czegoś nowego - mam szampon Wella proSeries, wariant frizzy, czy jakoś tak. Moje włosy są bardzo suche, dlatego zdecydowałam się tutaj na wariant repair. Jestem zadowolona z szamponu, mam nadzieję, że z odżywki będę także. Odżywka Isana - tej jeszcze nie miałam, mam zamiar używać jej jako maski. Lady Speed Stick - jestem w połowie pierwszego opakowania, dlatego kupiłam kolejne - do Rossmana mam nie po drodze, dlatego lubię kupować podstawowe rzeczy na zapas. Maseczkę dermaglin kupiłam z ciekawości, na wypróbowanie. Moja twarz ostatnio płata mi figle, dlatego szukam ratunku.
Mus do ciała od Perfecty dostałam od Magdy chwilę przed wyjazdem od niej:)

A teraz coś, na co pewnie większość z Was czekała od początku wpisu, czyli moje zdobycze z promocji w Rossmannie:)


Spełniłam tutaj kilka swoich kosmetycznych marzeń, ale o tym za chwilę. :)


Mój ulubiony podkład, nie wiem, które to już opakowanie. Poleciła mi go kiedyś Agata i jestem mu wierna już bardzo długi czas, choć nie jest to jeszcze mój ideał. L'oreal Mat magique poleciła mi Magda, używałam go kiedy byłam u niej przez kilka dni. Stosowany samodzielnie szału nie robi, ale razem z Under 20 stwarza połączenie najbliższe ideałowi. Długotrwały, naturalny mat. 

Nie lubię wydawać pieniędzy na takie drobiazgi jak bibułki matujące, ale cena 3zł jest jak najbardziej okej. Tusz Pump Up to tańsza wersja kultowego tuszu Catchy Eyes od GOSH. O obu pisałam tutaj. Lubię do niego wracać. Nowością dla mnie jest żel do brwi od Wibo, kupiłam z myślą o szybkim pociągnięciu brwi przed wyjściem do pracy, zamiast mozolnego uzupełniania ich cieniem i bezbarwnym żelem. Kredka Rimmel Scandaleyes to pierwsze z moich marzeń - wiele razy widziałam ją na yt, ale 18zł za kredkę to dla mnie szaleństwo, szczególnie w okresie wzmożonego oszczędzania pieniędzy:). 


Mój bronzer i róż w jednym z Sephory dokonał swojego żywota (właściwie to tylko część zawierająca róż), potrzebowałam więc następcy. Mój wzrok przykuł od razu róż od Lovely. Wydał mi się wizualnie podobny do różu Alverde, ale ten widywałam gdzieś w internetowej przestrzeni i niespecjalnie zwracałam na niego uwagę, takie było tylko moje skojarzenie. Wybrałam odcień 03. Na koniec moje kolejne dwa marzenia: Maybelline Color Tatto w odcieniu 35 On and on Bronze. Mam już jeden cień z tej serii, odcień 40 - Permanent Taupe, ale nie jest to dla mnie kolor "na codzień". Dzięki koleżance z pracy udało mi się dorwać ten wymarzony, zanim został wykupiony:).
Baby lips od Maybelline to kolejna wymarzona zachciewajka, którą chciałam nawet wyszukać na allegro, zanim dowiedziałam się, że lada chwila będą dostępne w Polsce. 

Tym z Was, które dotrwały do końca - gratuluję:) Mam nadzieję, że na nic się już nie połaszę podczas Rossmanowej promocji. Dzięki Bogu w moim mieście nie ma ani Hebe, ani Superpharm, bo chyba musiałabym wziąć pożyczkę, hehe:) 

Tym z Was, które nie skorzystały jeszcze z promocji w Rossmanie, polecam udać się tam jak najszybciej, bo u mnie wczoraj już na półkach pustki...:)


Pozdrawiam,
Monika

20 komentarzy:

  1. dawno nie miałam deo LSS, muszę sobie kupić teraz
    bo dobre 13 lat nie używałam he he ;))) a miło wspominam

    OdpowiedzUsuń
  2. moje rossmannowe zakupy były raczej skromne ale cieszą ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja juz zaluję zakupu Baby Lips :/ przeciętna , zwykła pomadka ochronna , mam niebieską wersję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem zawiedziona, ale daję jej jeszcze czas

      Usuń
  4. Fajnie,że udało Ci się kupic rzeczy, które chciałas:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziś również zakupiłam sobie pomadkę maybelline już się nie mogę doczekać pierwszych testów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. z baby lips powinnaś być zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  7. też się skusiłam na ten tusz Pump Up, a Instra-dri z Sally Hansen uwielbiam :) świetne nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda, że u mnie w Ross nie ma Sally Hansen ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. udane zakupy to, to co każda z nas lubi najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne i ciekawe zakupy!
    Color Tatoo również posiadam, On and On Bronze oraz Permanent Taupe, obydwa uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń