New in, czyli haul:)

Witajcie:)
Ostatni haul był... na początku lipca. Zbyt dużo od tamtej pory nie kupiłam. Mocno obcinam wszystkie swoje wydatki, w związku z tym od lipca(!) nie kupiłam żadnego lakieru do paznokci, a jak na mnie to spore wyrzeczenie. Nie pokażę Wam tutaj produktów, których używam cały czas, więc musiałyby pojawiać się tu co tydzień, czy dwa, a to zupełnie bez sensu. Nadmienię tylko, że do takich produktów należą: antyperspiranty od Garnier, maska do włosów Ziaja i płatki kosmetyczne, które idą u mnie jak woda. To tyle:)




Maseczka Dermedic Normative - kosztuje ok. 6zł w aptece. Jeszcze jej nie używałam, ale jedną dałam koleżance, a ta była zachwycona. Skuszona jej opinią kupiłam także żel do mycia twarzy z tej serii. 


W aptece Zdrowie przy ladzie stoi koszyk z przecenionymi produktami i nie byłabym sobą, gdybym tam nie zajrzała. I tak wypatrzyłam dwie maseczki z Biovaxu, każda za 1,61zł. Jedną już zużyłam, ale nałożyłam ją na wilgotne włosy przed myciem i jestem zadowolona z efektu. 


Krem Cetaphil albo się kocha, albo nienawidzi. Ja darzę go tym pierwszym uczuciem, szczególnie za jego wydajność (używam codziennie, czasem nawet dwa razy dziennie od października 2012, 20.09.2013 wycisnęłam ostatnią kropelkę) oraz za to, że w przeciągu roku jego cena zmalała. Prawie rok temu zapłaciłam za takie samo opakowanie ponad 40zł, a to kupiłam za 32:)

No i przy okazji wizyty w aptece, moja ulubiona pani Jagoda jak zwykle dorzuciła (dosyć sporą) garść próbek:)

 Jakiś czas temu w blogosferze zawrzało: essence wycofuje swój puder transparentny. Poleciałam więc do Natury i zaopatrzyłam się w dwa ostatnie opakowania. Niestety i one się skończyły i trzeba było poszukać odpowiednika w rozsądnej cenie. W Berlinie jednak widziałam ten puder ze zmienioną szatą graficzną, więc nie tracąc nadziei wróciłam do Polski i oczekiwałam, kiedy u nas zawita mój odświeżony ulubieniec. Nie przybywał, za to znów pojawiły się opakowania z fioletowymi napisami. Zakupiłam, wtem pojawiła się wersja czerwona. Lampka się włączyła - nie będę robić zapasów. Nie kupiłam i żałowałam, bo puder się skończył i ani w Goleniowie, ani w Szczecinie w żadnej drogerii nie było tego pudru. Z podkulonym ogonem wróciłam do starego ulubieńca z mySecret. Na ratunek przyszła Magda przywożąc mi essence z Warszawki. 


I tu znowu Magda:) Zawsze kiedy przyjeżdża do Goleniowa udajemy się na rajd po drogeriach, tym razem na koniec rajdu sprezentowała mi maskarę Rocket volume (16zł Natura) oraz za ciemny dla niej BB cream od Biodermy:)


Trochę się jednak tego nazbierało... jak widzicie lubię kosmetyki "apteczne". Obecnie w aptece Zdrowie jest masa promocji na kosmetyki do pielęgnacji twarzy... Mam nadzieję, że promocje poczekają do wypłaty:)

Pozdrawiam Was:)
Monika

5 komentarzy:

  1. Myślę, że będziesz zadowolona z żelu Normativ, bo ja jestem bardzo:) Fajnie matuje skórę i nie podrażnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze, to średnio jestem z niego zadowolona i nie mogę doczekać się, kiedy go w końcu zużyję!

      Usuń
  2. tusz Rocket Volume mam i bardzo lubię :)
    od jakiegoś czasu zastanawiam się też nad zakupem Cetaphilu, ale boję się, że nie będzie mnie oczyszczał w stopniu dla mnie satysfakcjonującym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zakochałam się w tuszu od pierwszego wejrzenia... jest dla mnie zbyt rzadki, ale może to ulegnie zmianie. Też rozmyślam zakup żelu cetaphil, ale mam dokładnie takie same obawy jak Ty. Za to krem jest ok:)

      Usuń
  3. Zainteresował mnie ten bebik z Biodermy. Jak się spisuje? :-)

    OdpowiedzUsuń