Po co przepłacać? Tanie odpowiedniki droższych kosmetyków

Witajcie! Dziś przychodzę do Was z wpisem z rodzaju tych, które ja najbardziej lubię czytać. 
Stałyście się kiedyś posiadaczkami ekskluzywnych kosmetyków, które tak jak każde inne - kiedyś się skończyły, ale Wasza pensja (niekoniecznie zaczynająca się na 2 lub inną, większą cyfrę) nie pozwala Wam na ponowny zakup? A może po prostu nie lubicie wydawać fortuny na kosmetyki? Zapraszam do lektury, enjoy!

Zanim jeszcze zaczęłam prowadzić tego bloga, siostra wielokrotnie mówiła, że mam talent do wyszukiwania perełek za grosze. Ona jest wielbicielką nieco droższych kosmetyków, ja raczej tych ze średniej, albo nawet i dolnej półki. Dzięki temu, że lubię wymieniać się kosmetykami i poszukiwać nowości i alternatywnych rozwiązań, miałam okazję wypróbować, przekonać się i odkryć tanie odpowiedniki droższych kosmetyków. Często same kosmetyki są identyczne, jak ich droższa wersja.

Płyn micelarny: Bioderma (BeBeauty)


Tych dwóch płynów micelarnych nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Oba doczekały się swoich boom'ów w blogosferze. Za 250 ml Biodermy zapłacimy ok. 40zł, chociaż można ją upolować na promocji o wiele taniej. Za biedronkowy micel BeBeauty zapłacimy 4,50zł/200 ml. Różnicy moim zdaniem nie ma żadnej. Nie porównywałam składu, ale zapewne się różni - pomimo tego działa na moją cerę tak samo. 

Cienie do powiek: Urban Decay Naked 2 (NYX Nude On Nude)

 
Uwielbiam brązy na moich powiekach, dlatego wzdychałam do palety UD Naked 2 już dłuższy czas. Jednak dzięki przedstawicielom marki NYX w moje ręce wpadła paletka Nude On Nude, której koszt to ok. 40zł (UD Naked 2 - ok. 200zł), a kolory nie różnią się od siebie drastycznie. Co prawda w UD są dwa cienie więcej, ale nie robi to dla mnie wielkiej różnicy. Poza ceną, rzecz jasna:)
a tutaj porównanie, które pokazywałam już przy okazji recenzji Nude On Nude

Tusz do rzęs: GOSH Catchy eyes (Lovely, Curling pump up mascara)

  

Maskarę od GOSHa jednogłośnie z siostrą uznałyśmy za hit wszechczasów, idealną maskarę. Nieidealna jest tylko jej cena. Piękne rzęsy, długie, podkręcone, bez użycia zalotki, a to wszystko za ok. 40 zł. Cóż, trochę to dużo. Dzięki Bogu, albo raczej dzięki Ewu :) Odkryłam maskarę od Lovely, która jak widzicie na zdjęciu powyżej ma taką samą szczoteczkę. Działanie również jest takie samo. Jedyna różnica (oprócz ceny!) to trwałość. Lovely utrzymuje się na moich rzęsach ok. 12 h, co i tak jest niezłym wynikiem. Za żółte cudeńko zapłacimy ok. 8-9zł. 

Róż : NYX (Wibo)



Cóż, istnieje taki paskudny twór, jak youtube, przez który wiecznie wynajduję jakiś kosmetyk-który-muszę-mieć. Tak też było z różem NYX, który swoje kosztuje... ale nie byłabym sobą, gdybym nie znalazła tańszego odpowednika. Bardzo zbliżone kolorystyką, strukturą i nawet opakowaniem są róże od Wibo. NYX można dostać już od 30zł, a za Wibo zapłacimy... ok. 
6-8 zł.
















eyeliner Loreal (Wibo)

















Ostatnio w TV pojawiają się piękne reklamy nowego eyelinera w pisaku od L'oreal. Miałam okazję trochę go poużywać i przyznam Wam, że widziałam różnicę między nim, a linerem z Wibo, którego używam na codzień, z przewagą dla Wibo. Na mojej powiece Wibo utrzymuje się dłużej, tak jak i pieniądze w portfelu, kupując tańszą wersję. Za pana markowego zapłacimy ok. 30zł, za pana z oczkiem na przedzie ok. 10zł. Nie należę do osób, którym trzeba dwa razy powtarzać: w tym przypadku lecę na taniochę:)

Dziewczyny, jeśli macie swoją listę "dupes"/ odpowiedników, koniecznie się nią z nami podzielcie! Czy używacie któregoś z wymienionych przeze mnie produktów? Lubicie tanioche, czy pozostajecie wierne droższym wersjom? Dajcie znać:)


Buziaki!
Monika

20 komentarzy:

  1. Z Nyxem się zgadzam i dzięki za opisanie tego, bo nawet nie wiedziałam o tym. Chętnie pomacam sobie te cienie w Douglasie i sprawdzę:)
    Ale z Biodermą się nie zgodzę. Narobiłam zapasów z BeBeauty i teraz żałuję. Na początku było ok, ale teraz kosmetyk mnie bardzo podrażnia.
    Po Biodermie skóra jest ukojona, uspokojona. Dlatego ja niestety nie mogę sobie zaoszczędzić na micelku, a szkoda ;) Zazdroszczę tym, co różnicy nie widzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez mam zapas, ale nic sie nie dzieje u mnie:)

      Usuń
  2. nie używałam przedstawionych przez ciebie odpowiedników, chociaż mam butelkę biodermy w zapasie i czeka na swoją kolej :) ja swoje sprawdzone kosmetyki uplasowałam na średniej cenowo półce, więc problem sam się rozwiązał, ale... zaciekawiłaś mnie porównaniem maskary gosh i wibo - chciałam zawsze spróbować tej droższej, ale obawiam się trochę szczoteczki, więc lepiej zacznę od taniochy :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  3. ja dzięki Twojeu blogowi kupiłam żółty tusz i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak dla mnie zamiennik Bioderma/Biedro też nie jest rozwiązaniem. Dużą butlę 500 ml (38 zł/promocja) używam już 15 miesiąc, więc już wyniósł mnie taniej. Wspaniały micel. Próbowałam już wielu zamienników masła z TBS na BeBeauty, maskara Cien by Lidl, etc. Wszystkie mnie zawiodły. Nie zaryzykuję. Jednak fajny post! Paltkę naked też mam - ale nie kupiłabym jej w cenie ok 200 zł, za 95 wzięłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bioderma kończyła się tak samo szybko jak każdy inny micel, więc dla m, nie nie ma różnicy prócz ceny oczywiście:)

      Usuń
  5. Mam micel z be beauty który używam namiętnie od długiego czasu. A z kolorówki mam tańsze odpowiedniki firmy Benefit. Zamiast bronzera Hoola za ponad 100 zł mam w7 honolulu za 14 zł oraz zamiast high beam za pewnie też ok 100 zł mam rozświetlacz za też ok 15 zł. Kiedyś uważałam że jak droższe to musi być lepsze. Teraz uważam odwrotnie i tak samo mam z ciuhami. Wole kupić coś w ciucholandzie niż wydać kase na coś w czym chodzi pół miasta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam Honolulu i zastanawiam się nad kupnem:)

      Usuń
  6. A ja zaczęłam kompletować swoją kosmetyczkę dopiero po tym, jak się naczytałam blogów ;) I jeśli tanie się sprawdziło, to droższych nie próbowałam. Z Twojej listy używam micela i mascary :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żałuję, że nie zaczęłam wcześniej czytać blogów. Uniknęłabym wydawania pieniędzy na buble:)

      Usuń
  7. Co do tego, że micel z Biedronki jest tańszym odpowiednikiem Biodermy się niestety nie zgodzę - biedronkowy płyn pozostawia strasznie klejącą powłokę na skórze co jest różnicą diametralną w stosunku do Biodermy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po be beauty moja buzia się nie klei - po biodermie różnie, w zależności ile razy przecierałam twarz. Zależy od cery:)

      Usuń
  8. tu się niestety nie zgodzę, Bioderma jest 100 razy lepsza od BeBeuaty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie widzę różnicy - oprócz ceny. Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. O widzę mój ukochany tusz Lovely. Jak widać, niektórzy lubią płacić za nazwę firmy, a nie sam kosmetyk. Jeśli odpowiednik tańszy jest taki sam, bądź lepszy to się nie zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam pytanie, chodzi o kolegę z tego postu http://racjapielegnacja.blogspot.com/2012/11/upiez-nigdy-wiecej.html, ani fanpage, ani blog nie działa. Całkiem zakończył działalność internetową czy zmienił adres? Wiesz coś na ten temat? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. zgadzam się jeśli chodzi o BeBeauty. Chodząc na zakupy do Biedry kupuję od razu kilka butelek jeśli dorwę produkt na półce! czasami odrobinę podrażnia mi oczy przy zmywaniu makijażu, ale przy takim ogólnym działaniu i cenie zostaje mu to wybaczone :)

    OdpowiedzUsuń