Jak dojść do siebie po chorobie?

Witajcie po długiej, za długiej przerwie! Wiem, że pisałam w ostatnim wpisie, że nie będzie mnie przez tydzień. Nie było przez dwa. Cóż, życie wywróciło mi się do góy nogami, w pozytywnym znaczeniu. Mimo wszystko w ostatnim czasie żyłam (i trochę nadal żyję) w ogromnym stresie. Wszystko zmierza ku dobremu, ale jak będzie - zobaczymy. Jestem dobrej myśli, a jak mawia moja Babcia: do odważnych świat należy!

To tak wstępem, a dziś chciałam napisać dla Was coś w tematyce nieco poradniczej. Jak wiecie, często choruję i podczas choroby wyglądam dosłownie jak zombie. Same wiecie, że w trakcie złego samopoczucia jedyne o czym się marzy, to własne łóżko. Chcę przedstawić Wam moje sposoby na "dojście do siebie".

1. Peeling i maseczki.  Jestem wielką fanką maseczek. Wieczorem ostatniego dnia "chorobowego" pierwsze co robię późnym wieczorem, to związuję włosy, myję twarz i wykonuję peeling.
Zdecydowanie polecam peeling Soraya, moja tłusta cera go uwielbia.

wizaz.pl
Maseczki jak wiecie uwielbiam. Oprócz mojego ostatniego żyworódkowego hitu lubię maseczki Avon planet spa. Po peelingu zazwyczaj nakładam oczyszczającą, potem nawilżającą. 
szafa.pl
Po maseczkach obkładam twarz plastrami ogórka, dzięki czemu cera od razu wygląda lepiej.

2. Kąpiel stóp. Do miski wlewam gorącą wodę, dodaję sól przywiezioną przez koleżankę z Egiptu, albo trochę mydła lawendowego z Marsylii (wygrana w jednym z rozdań). Świetnie sprawdzi się także jakakolwiek sól zmiękczająca. Moczę stopy tak długo, jak mam na to ochotę, nie krócej niż 15 minut. Często dolewam sobie ciepłej wody. Następnie w ruch idzie pumeks, ścieram naskórek, szczególnie na moich problematycznych piętach. Następnie na modzele ( z którymi cholernie się męczę!) nakładam żel do skórek Sally Hansen i zostawiam go na minutę i pumeks idzie w ruch po raz kolejny. 

empik.com
3. Olej/ maska na włosy. No okej, nie zawsze mi się chce. Ale po chorobie - SPA na wypasie:) Jeśli olej, to rycynowy. Jeśli maska to Ziaja, tutaj nie mam konkretnej ulubionej, teraz akurat to jest Ziaja oliwkowa.

nokaut.pl
4. Prysznic. To chyba nic odkrywczego:) Ulubiony żel pod prysznic i szampon potrafią zdziałać cuda. Chwilowo ulubiony żel to malina i mleczko waniliowe od Original Source.

wizaz.pl

Szampon zmieniam dość często, ale ostatnio z przyjemnością używam różnych wersji szamponów od Joanny. Teraz przypasował mi wariant zielona herbata i pokrzywa. 

wizaz.pl

5. Balsam. Wyrobiłam w sobie w maju nawyk codziennego balsamowania i teraz nie wyobrażam sobie   nie użyć balsamu po kąpieli. Od dłuższego czasu moim hitem są balsamy Bath & Body Works, teraz daisy dreamgirl.

muffinka.pl

6. Paznokcie. Moja ulubiona część:) Odsuwam skórki, kładę Nail Tek II, dwie warstwy lakieru i top z SH. Mogę chodzić w dresie i w rozczochranych włosach, tak długo jak mam pomalowane paznokcie - czuję się piękna!

http://artnail.altervista.org/opi-designer-nail-polish/

Właściwie to moja prawie, że codzienna pielęgnacja. Ale w trakcie choroby często odpuszczam sobie maski i odżywki na włosy, malowanie paznokci, moczenie stóp itd. Kiedy czuję się lepiej od razu przystępuję do SPA:) Każdą czynność wykonuję  nadzwyczaj długo i dokładnie, ale sprawia mi to ogromną przyjemność i poprawia samopoczucie.

A Wy jakimi kosmetykami i sposobami ratujecie się po chorobie?

Pozdrawiam,
Monika:)

4 komentarze: