Co mi wpadło w ręce ostatnimi czasy


Witajcie:)
Chociaż maj sama da siebie ogłosiłam miesiącem bez zakupów, to jednak nie umiem oprzeć się pokusie. Ale jakby nie było - przecież to wszystko jest potrzebne! Znacie to...?:)


Odżywkę Balea kupiła mi Magda podczas naszego krótkiego pobytu w Berlinie. Z powodującego oczopląs asortymentu niemieckiego DM wybrałam odżywkę, bo akurat kończyła mi się odżywka z Syoss. Owszem, mogłam wziąć osławione żele pod prysznic, ale mam 4 nienapoczęte inne, czekające w kolejce. 




UWAGA! Pump up your lushes od Lovely to tańszy odpowiednik GOSH Catchy eyes! Serio, porównywałam. Nie ma sensu płacić ok. 40zł, gdy identyczną maskarę możemy kupić za ok. 8 złociszy. 


Szukałam już dawno cienia, który bez zbędnej zabawy da nałożyć się na całą powiekę i będzie względnie wyglądał. Dobra, tak na serio to przy okazji każdego oglądanego przeze mnie tutorialu na yt, conajmniej raz słyszałam "this is perfect champaigne colour" i zapragnęłam cienia w takim kolorze. 


A to sówka - błyszczyk, który dostałam od Magdy :)

A tu świeżynki: śmiejcie się, śmiejcie... ale kupiłam 5...


Moja maść Benzacne przeterminowała, a wysyp na twarzy, więc siłą rzeczy nabyć kolejną trzeba było. No i krem jakiś nawilżający, bo nawet Cetaphil nie działa...


Miałam jeszcze chrapkę na jakiś lakier, ale udało mi się powstrzymać:)

Zbieram się w sobie, żeby napisać recenzję cudownego produktu. Ale im dłużej się zbieram, tym mniej siły i brak pomysłów. Jednak kiedyś to nastąpi:) 

Miłego wieczoru!
Monika

29 komentarzy:

  1. Uwielbiam tą odżywkę Balea! Moja butla już dobiega dna i muszę zakupić kolejną :)
    Tusz z Lovely też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja dziś też 5 miceli zakupiłam :) na tyle miałam w portfelu kasy ale nie wiem czy jeszcze więcej będę kupować ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszczę parę, groszy mam, ale pozostanę przy tych 5. Złapałam się juz nie raz na tym, że promocja, że coś tam i narobiłam zapasów, a potem znajdywałam coś jeszcze lepszego, a tamto trzeba było zużyć:)

      Usuń
    2. czyli rozsądek rozsądek i jeszcze raz rozsądek :) to ja już też nie kupuję bo zgłupieje ;)

      Usuń
    3. Tak właśnie myślę, że z tymi pięcioma to też przesadziłam...:)

      Usuń
  3. Jeeja, chce ten błyszczyk z sową! :D
    Ja dorwałam dzisiaj 2 micele BB, ale i tak najlepsza była blogerka, która kupiła aż 16 butelek! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wiem, skąd jest, ale dowiem się:) słyszałam właśnie, że rekord to 16... w mojej Biedrze zostało tylko 3 po moim nalocie:)

      Usuń
  4. No i tajemnica sówki rozwiązana :D Ten tusz jest fajny, ale bardzo szybko wysycha... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za te 8zł, to może mi wysychać co miesiąc:)

      Usuń
  5. Z Balea mam szampon. Niedawno też kupiłam tusz z lovely, ale na razie czeka na swoją kolej. A płynu micelarnego nie mogę nigdzie znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
  6. ahhh a jednak to błyszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam kosmetyki z Balei, choć do włosów jeszcze nigdy nic nie miałam.
    Chyba wkrótce wyskrobię posta o Balei!
    Bardzo chwalę sobie tą serie lipidową z Ziaji :-)
    Nie dziwota, że zrobiłaś takie zapasy biedronkowego micela :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy krem z tej serii lipidowej, ciekawa jestem czy nie będzie mnie zapychał

      Usuń
  8. ciekawi mnie ta odzywka, czekam na opinie
    ale zapas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero użyłam jej dwa razy, więc na recenzję jeszcze za wcześnie, ale na pewno się pojawi:)

      Usuń
  9. Ten tusz od lovely jest fajny,ale okropnie się sypie:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki zapas :D Ja nawet nie zdążyłam spróbować tego płynu a już go wycofują :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam zapas micelka w ilości 4 sztuk i myślę czy by jeszcze nie dokupić:D

    OdpowiedzUsuń
  12. mam bliźniaczą do twojej odżywki maskę z balea :) póki co uczucia mieszane, ale jeszcze ją potestuję. ja już nic nie planuje apropo zakupów w maju, skoro szykuje się -40% na kolorówkę :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń