Micel micelowi nierówny - recenzja miceli z Ziaji

Witajcie:) Dawno nie miałam tak pracującej wolnej soboty. Na szczęście zdjęć na bloga mam cały zapas, nie musiałam więc dziś stać przy oknie w kolorowych maseczkach (zaszalałam i zrobiłam sobie dziś 3!) i cudować z aparatem, będąc tym samym programem rozrywkowym dla sąsiadów.

Dziś chciałabym pokazać Wam recenzję 3 w 1 - płynów micelarnych od Ziaji.  Pod lupę bierzemy płyn ulga, oliwkowy i różany



Każdy z tych trzech płynów jest inny. Nie z każdym się polubiłam. Zacznijmy jednak od cech wspólnych. Taką cechą na pewno jest opakowanie - w każdym przypadku skromna szata graficzna, niezależnie też od rodzaju płyn mieści się w butelce o pojemności 200ml, zamykanej na zatrzask, pod którym kryje się niewielki otwór, przez który wydobywa się płyn. Otwór nie jest za duży, przechylając butelkę nie wylewamy połowy jej zawartości na wacik. 


Pierwszy pod lupę bierzemy płyn micelarny dla skóry wrażliwej ulga



Wskazania: dysfunkcje skóry wrażliwej oraz nadwrażliwość oczu. 

Od producenta: Dwufunkcyjny płyn micelarny do demakijażu i oczyszczania każdego rodzaju skóry wrażliwej. Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres, zawiera tylko niezbędne składniki receptury. 
Preparat hypoalergiczny, bezzapachowy, 0% barwników, 0% parabenów, 0% alkoholu.Substancje czynne: alantoina, prowitamina B5. 

Moja opinia: Był to pierwszy z zakupionych przeze mnie miceli Ziaji. Kupiłam go, bo nie mogam znaleźć nigdzie oliwkowego. Micel ten faktycznie jest bezzapachowy. Nie pieni się, jest wydajny i jak dla mnie przebił czerwoną Biodermę. Dobrze zmywa makijaż, ale nie radzi sobie z tuszem do rzęs czy linerem. Po jego użyciu skóra jest gładka, nie ma uczucia lepkości, jak to w przypadku niektórych miceli bywa. Producent obiecuje, że koi. Owszem, koi. Zdarza mi się przesadzić z peelingiem. Ulga dawała ulgę:)



Dostępność: dobra, apteki, drogerie, markety
Cena: waha się w zależności od sklepu/apteki 7-10zł
Czy kupię ponownie? Być może tak, ale narazie moim ulubieńcem jest biedronkowy micel. 




Naturalny oliwkowy płyn micelarny


Od producenta: Płyn może być stosowany przez osoby noszące szkła kontaktowe. Zapewnia łagodny demakijaż, skutecznie zapobiega wysuszaniu, zmiękcza skórę oraz tonizuje naskórek, wpływa kojąco na podrażnienia. 

Moja opinia: Bardzo chciałam wypróbować wersję oliwkową. Smaku narobiła mi koleżanka, która użyczyła mi swojej nowości zaraz po zakupie. Pierwsze wrażenie cudowne, po jednym przeciągnięciu wacika skóra idealnie oczyszczona. Niestety  z każdym kolejnym użyciem magia znika. Nie wiem co na to wpłynęło, czy to wina micela, czy moja skóra się po prostu przyzwyczaiła. W trakcie używania wersji oliwkowej nie miałam podrażnionej twarzy, także nie mogę ocenić, czy łagodzi podrażnienia. Zecydowanie nie podobało mi się to, że płyn pienił się. Nie lubię tego, sama właściwie nie wiem dlaczego. Płyn nie radził sobie z makijażem oczu, na twarzy pozostawiał uczucie lepkości, delikatne, ale to kolejna rzecz, której w micelach i tonikach nie lubię.  



Dostępność: dobra, drogerie, apteki, markety. 
Cena: 7-10 zł
Czy kupię ponownie? Raczej nie. 



Różany dramat, czyli różany płyn micelarny do każdego rodzaju skóry.



Od producenta: Różany płyn micelarny z substancją tonizującą pochodzenia naturalnego do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry po 30 roku życia. Produkt testowany dermatologicznie pod kontrolą lekarzy okulistów. Specjalna receptura ogranicza ryzyko migracji składników do worka spojówkowego. Nie zawiera kompozycji zapachowej, barwników i parabenów. Zapewnia ładodny demakijaż, skutecznie zapobiega wysuszaniu, zmiękcza skórę oraz redukuje napięcie naskórka. Wpływa kojąco na podrażnienia. 

Moja opinia: to najgorszy micel, jakiego do tej pory używałam. Oczywiście o tym, że jest do skóry pań powyżej 30 roku życia dowiedziałam się w domu. Urocza pani ze sklepu Ziaja dla Ciebie przekonywała mnie, że to micel idealny dla mnie. Wyglądam na 30 lat?!?!?! Okej, przejdźmy do samego płynu. Bardziej rozmazuje, niż zmywa podkład i puder. O tuszu do rzęs nie ma nawet co wspominać. Poza tym skóra jest tak potwornie lepka, że kiedy przyciśniemy dłoń do policzka i powoli ją odejmiemy zauważymy, że skóra twarzy przykleiła się do skóry dłoni...


Dostępność: dobra, drogerie, markety, 
Cena: nie wiedzieć czemu, jest to najdroższy z miceli, 10-12zł
Czy kupię ponownie? Nie! Chyba, że będę po 30...:)


Jak widzicie, firma ta sama, inne rodzaje i zupeeełnie inne oceny.

Znacie te płyny? Używałyście któregoś z nich? A może w ogóle nie stosujecie miceli?

Pozdrawiam Was - Monika


18 komentarzy:

  1. ziaja jakoś średnio mi odpowiada, jeśli chodzi o kosmetyki do twarzy... kilka produktów miałam, ale po kilku dniach zachwyt znikał. z miceli miałam ten z solanką sopocką i nie dość, że podrażniał mi oczy, to jeszcze skóra była lepiąca. podobnie jak u ciebie, kosmetyk się pienił.
    miceli używam, ale do tej pory stawiałam na biodermę, la roche posay lub vichy. w kolejce stoi micel nuxe, którego jestem bardzo ciekawa.
    nie przejmuj się panią w aptece - ostatnio zaproponowała mi krem na pierwsze zmarszczki... mam 23 lata, a krem był po 35 roku życia... także ja bym się nie sugerowała :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  2. hm... ja też mam 23, więc skoro obie miałyśmy takie sytuacje, to może urodowo jesteśmy po 30?:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś używałam wersji spa,była naprawdę dobra:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ostatnio testuję osławioną Biodermę, ale chyba kupię ten biedronkowy micel, skoro wszystkie tak zachwalacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dla mnie bioderma jest przereklamowana.

      Usuń
  5. Ziaja robi według mnie wszystko na jedno kopyto - zmieniają się tylko kolory i zapachy ;)
    ale z drugiej strony czego oczekiwać po produkcie za 10 zł...żeby nie było to miałam parę produktów tej firmy np płyn do higieny intymnej (porażka) chusteczki do higieny intymnej (kolejna porażka) i ostatnio szampon z promocji (włosy były po nim oklapnięte wydawało mi się ze są niedomyte)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam Ziaje Sopot Spa-kompletny niewypał!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze lubiłam tę firmę, ale coraz więcej ich produktów ostatnio mi nie odpowiada:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie mniej więcej tyle samo działa, co nie działa dla mnie:)

      Usuń
  8. pierwszy przebił czerwoną Biodermę? serio aż taki genialny, jakoś nie mam już przekonania do ziaji, po nie wypałach, które nie zmywały to przy okazji strasznie podrażniały;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż taki genialny to nie, ale dla mnie czerwona bioderma nie jest jakimś fenomenem

      Usuń
  9. miałam ten niebieski Ziaja i porównując go do biedronkowego, w kwestii działania i ceny, wolę biedrę.:)

    OdpowiedzUsuń