March favorites!

Witam Was pierwszego dnia kwietnia:) O dziwo, nie zostałam dziś ani oblana wodą, ani ożartowana.
Dzisiejszy poranek był dla mnie mega nudny, bo przyzwyczajona porannym wstawaniem do pracy, niestety dziś też nie pospałam. Pogoda dopisywała, więc narobiłam masę zdjęć wszystkich produktów ( a trochę tego jest...), które mam nadzieję - w najbliższym czasie się tu pojawią.

Dziś zapraszaszam Was na ulubieńców marca.

PIELĘGNACJA


Tutaj niewiele: 5 produktów (jeden się zagubił przed zdjęciami), ale za konkrety. Niektóre to odkrycia, w niektórych zakochałam się na nowo. 


Syoss - odżywka termoaktywna. Jeden z produktów, które albo się kocha, albo nienawidzi. O tym, że jest termoaktywna dowiedziałam się już po jej nałożeniu. Jeśli nie wysuszymy włosów suszarką, to przywitają nas mega strąki zwisające z głowy. Za to po wysuszeniu uzyskamy efekt zdrowych włosów, jednak bez efektu "wow".  Rossman, 11zł - promocja.



Żel do mycia twarzy Iwostin Purritin, doczekał się już swojej recenzji na tym blogu. Chociaż opakowanie prawie identyczne, to produkt w środku zupełnie inny. Oczyszcza, ale brakuje mu pięknego zapachu, za którym przepadałam w jego starej wersji. Jeśli jest promocja - polecam, brać! Bez promocji trochę trąci burżujstwem. Apteka zdrowie - ok. 25zł.



Emulsja matująca Iwostin Purritin - tutaj burżujstwo na całej linii, ale w promocji można się skusić. Przyjemny krem matujący na dzień. Szybko się wchłania, nie zapycha, matuje. Jest ok, ale cena... 43zł, apteka Zdrowie.


Lirene balsam intensywnie ujędrniający - przy regularnym stosowaniu widać efekty. ujędrnienia. Przy rzadkim używaniu widzimy mega nawilżenie. Takiego nawilżenia nie dał mi jeszcze żaden balsam. Nie zostawia tłustej warstwy. Przyjemny, delikatnie cytrusowy zapach. Rossman 17zł.


Cetaphil - balsam do twarzy i ciała - ja używam tylko do twarzy. Mega wydajny produkt z serii nieprzeszkadzamiżesięniekończysz. Kosztuje ok. 40złotych ale starcza naprawdę na minimum pół roku. Nie znam nic lepiej nawilżającego. Kiedyś stosowałam na dzień, teraz tylko na noc.

KOLORÓWKA
Tutaj szału raczej brak, wiele z tych produktów znacie z poprzednich ulubieńców.



Starzy ulubieńcowi bywalcy : Inglot, puder i korektor essence, maskara Rimmel. Cień w kremie essence AN: powrócił do mych łask, tak samo jak bronzer z Sephory w kolorze idealnym dla mnie. Jedyną nowością jest fluid Pharmaceris, który otrzymałam na gwiazdkę. Troszkę ciężki, ale na tę pogodę OK, nie wiem, czy mnie nie zapycha - nie mogę tego rozgryźć. 

 PAZNOKCIE


W tej kategorii prym wiodą Sally Hansen i Inglot. Zobaczcie:


Moje trio idealne, od Sally Hansen: baza Instra- grip, top coat  i wysuszacz w jednym Insta-dri i utwardzacz Diamond strength.  Recenzje dwóch pierwszych: Base coat & top coat . Utwardzacz dostałam na urodziny i jako odżywka nie sprawdził się - odpryskiwał i schodził z paznokcia już po jednym dniu. Za to jako utwardzacz: cudo! Szybko schnie i przedłuża trwałość lakieru o 2-3 dni.


Tu najnowsze odkrycie: Inglot pro thinner, czyli rozcieńczacz do lakierów do paznokci. Mam masę lakierów i wiadomo, że nie zdążę ich zużyć w terminie i do końca. Te najczęściej przeze mnie używane najszybciej gęstnieją, a jest to czasem nawet 3/4 buteleczki. I tu z pomocą przychodzi nam IPT. Wystarczy kropelka do lakieru, mieszamy i voila! Lakier jak nowy:) Starcza na bardzo długo, kosztuje 12zł. 


Moje paznokcie w marcu przeżywały kryzys, więc mało kiedy je malowałam. A jeśli już to tylko tymi dwoma lakierami: klasyczną czerwienią od Inglota i brązem od Golden Rose. 

Marzec pożegnany, czas powitać kwiecień!


Mam nadzieję, że kwiecień nie zleci tak szybko, jak marzec...:)

Powracając jednak do ulubieńców, czy wśród moich widzicie także Wasze ulubione produkty?
Pozdrawiam Was:)
Monika





15 komentarzy:

  1. bardzo lubiłam ten balsam z Lirene
    uwielbiam Kwiecień:)to miesiąc moich urodzin:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja go lubię. Oby pogoda dopisałą chociaż w dzień Twoich urodzin.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Na zakrętce nie ma? Przecież każdy lakier Inglota ma... Akurat jak wypatrzyłam idealną chłodną czerwień internecie, a i tak się nie dowiem cóż to za lakier ;p Ależ pech.

      Usuń
    2. to jest bardziej krwista czerwień, odcień na zdjęciu nie oddaje faktycznego odcienia

      Usuń
  3. Lakiery są śliczne :) Za to Syoss kiedyś tak uczulił mi głowę, że od wszelkich ich kosmetyków teraz stronię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten bronzer z sephory, chyba w koncu wezme sie za jego testowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie jest super. wiesz moze ile on kosztuje?

      Usuń
  5. Ja też używam Sally Hansen do paznokci, są super

    OdpowiedzUsuń
  6. Cetaphil to moja ulubiona firma jeśli chodzi o produkty pielęgnacyjne:)

    OdpowiedzUsuń