mini haul + przesyłki + moje gadanie o niczym

Hej hej wszystkim Pięknościom:) Dziś luźno, trochę mało kosmetycznie. Najpierw tradycyjnie po długiej nieobecności trochę mojej paplaniny. Moje cudowne uczucie do nowej uczelni przemieniło się w nienawiść. Po egazminach, przy uzyskiwaniu wpisów pojawiły się pewne nieścisłości, które skutkowały wpisywaniem zaniżonych ocen, co dla mnie było krzywdzące, bo miałam zamiar ubiegać się o stypendium naukowe. Fochy wykładowców też dały w kość. Ostatnie dwa tygodnie były bardzo intensywne, męczące i mega stresujące. Dziwaczne sytuacje z bankami, z pracą dodatkową + sesja i walentynki, które zakończyły się odwołaniem wszystkich "walentynkowych" planów i niezłą nerwówką.  Jedyne dwa pozytywy z tych tygodni to prawie załatwiony bank, pierwsze po dłuuuugiej przerwie zajęcia Zumby i wczorajsza impreza urodzinowa koleżanki. Nadchodzący tydzień to jedna wielka niewiadoma. Zobaczymy jak będzie. 
Jak widzicie sporo się działo, nie zdążyłam więc pokazać Wam przesyłek, które ostatnio otrzymałam i drobnych zakupów. 

Jak wiecie, współpracuję z agencją Flywheel. Kiedy po wyrażeniu chęci do przetestowania nowego produktu wspomagającego odchudzanie (trzymajcie kciuki, pierwszy kg za mną:D), dowiedziałam się, że otrzymam mały upominek. Bardzo ucieszyłam się, gdy oprócz pełnego produktu otrzymałam piękną bransoletkę. Idealnie trafiona w mój gust. 



Jak wiecie, współpracuję z agencją Flywheel. Kiedy po wyrażeniu chęci do przetestowania nowego produktu wspomagającego odchudzanie (trzymajcie kciuki, pierwszy kg za mną:D), dowiedziałam się, że otrzymam mały upominek. Bardzo ucieszyłam się, gdy oprócz pełnego produktu otrzymałam piękną bransoletkę. Idealnie trafiona w mój gust. 





Upominek od MTV Mobile też określony był jako "drobny". Tymczasem otrzymałam słuchawki, porządny notatnik, smycz i kartę sim. Bardzo "drobny", prawda?:)



Okej, zanim mnie zlinczujecie: tak, wiem, że nie powinnam w ogóle liczyć na żadne prezenty itepe itede, ale kiedy Wasz dzień jest - nie oszukujmy się - totalnie do dupy, a dostajecie coś, czego się zupełnie nie spodziewałyście , jest cholernie miło:)



Dzięki moim ulubionym ale-babkom, czyli Beacie i Marcie dowiedziałam się o lakierach SH za jedyne 10zł w Pepco. Wysłałam Mamę na przeszpiegi i kiedy już dotarły do mojego Pepco - pobiegłam prawie łamiąc obcasy:) Niestety został mały wybór kolorów i w moje posiadanie wpadły tylko 3 sztuki. Koleżanka przed chwilą mi powiedziała, że jak poproszę ekspedientkę, to wyciągnie mi spod lady cały wór - więc przy okazji dzisiejszego spaceru mam nadzieję, że przygarnę ładny granat:) Na zdjęciu: róż, czerń i śliwka.



Mam nadzieję, że Wasze ostatnie dni były zdecydowanie lepsze. Dziś dzień  nadrabiania zaległości, odwiedzin, spacerów i ... maseczek!:)
Miłej niedzieli Kochane!
Monika



14 komentarzy:

  1. Bransoletka jest mega urocza, a słuchawki chętnie bym Ci podkradła :) Za to do lakierów SH zupełnie mnie nie ciągnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też nie ciągnęło, ale kiedyś kupiłam jeden i wytrzymywał do 5 dni bez bazy i topa. A że w tygodniu czasu na malowanie nie mam, to cenię sobie długotrwałe lakiery. a taka jakość za 10zł?:)

      Usuń
  2. Fajne te słuchawki:) oby do wiosny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne prezenty :) Podobają mi się takie bransoletki, dostałam podobną na gwiazdkę od kolegi (z koniczynką) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi sie ten środkowy lakier :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa jestem jak bedzie wygladal na paznokciach:)

      Usuń
  5. Świetne paczki, najbardziej podoba mi się ten notatnik;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepsze w upominkach, jest fakt niespodzianki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo ciekawe jak te tabletki się spiszą :D a słuchawki super! u mnie już nic nie zostało dla mnie z lakierów ;( normalnie masakra jakaś :D



    Zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń