Ciastka z czekoladą - peeling Fennel


Hej Wam:) Dziś kilka słów o peelingu do ciała o zachęcającym zapachu czekoladowych ciasteczek od firmy Fennel.

Uwielbiam kosmetyki do ciała o "jadalnych" zapachach, a jeśli są to jeszcze peelingi - przepadam! Tak też było, kiedy zobaczyłam peeling o zapachu ciastek z czekoladą. Dla takiego łasucha jak ja to nie lada gratka. Przejdźmy jednak do rzeczy.


Peeling mieści się w plastikowym zakręcanym opakowaniu, które mieści 300 gram produktu. Zabezpieczony jest aluminiową folią, której niestety nie da się estetycznie zerwać. Brakuje tutaj "języczka" za który można pociągnąć. Trzeba się sporo namęczyć, żeby otworzyć opakowanie. Niestety nie udało mi się zerwać całej folii tak by nie odstawały ostre krawędzie, którymi później pocięłam sobie rękę. Nic strasznego, ale jednak komfortowe to nie jest. 

Konsystencja samego peeligu jest dla mnie dobra. Jest miękka, ale zwarta. Drobinki ścierające nie są ostre, ale jest ich tak dużo, że doskonale radzą sobie ze ścieraniem martwego naskórka. Dodatkowo po peelingu nie trzeba używać balsamu. Nie mam problemu ze suchą skórą na ciele, więc ten krok mogłam spokojnie pomijać, gdyż miałam wrażenie, że składniki peelingu nawilżają moją skórę za mnie. Peeling szybko spłukuje/zużywa się na ciele, dlatego te 300g wystarczyło mi zaledwie na kilka użyć. 



Zapach w opakowaniu przyjemny, konsystencja fajna. Nakładamy, masujemy, spłukujemy i ... tu zaczyna się rozczarowanie. W trakcie kontaktu z wodą peeling zaczyna pachnieć jak... mokry pies. Właścicielki czworonogów wiedzą o czym mówię - mokry futrzak nie pachnie przyjemnie. Tak więc radę znalazłam taką, że rozkoszowałam się peelingiem na sucho, a później w błyskawicznym tempie spłukiwałam go z ciała, a ponieważ nieprzyjemny zapach utrzymywał się na ciele, używałam bardzo pachnącego żelu OS by zapach ten zniwelować. 

Cena: ok. 29zł
Dostępność: słaba, głównie sklepy internetowe
Wydajność: kiepska
Zapach: przyjemny, po kontakcie z wodą już mniej 

Peelingowi przyznaję gwiazdkę za ścieranie i zapach podczas nakładania. 


Pozdrawiam Was,
Monika:)


Produkt otrzymałam w ramach współpracy z firmą Fennel, jednak fakt ten nie wpływa na moją opinię.



26 komentarzy:

  1. ja testuje jogurt ciasteczkowy :) peeling wyglada fajnie,no ale widze ze ma kilka wad!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy teraz tak piszą o tych peelingach i balsamach z tej firmy, że zaczynam zazdrościć :( muszę chyba kiedyś kupić bo jestem baardzo ciekawa zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli lubisz zapach mokrego psa, to polecam.

      Usuń
  3. Łeee, a mój pachniał ładnie, tylko pudełko było pęknięte i po tygodniu zasechł..

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przeczytaniu, że ma zapach ciastek z czekoladą miałam na niego ochotę, ale już mi przeszło. :/ Ta zmiana zapachu jest podejrzana...
    Serdecznie zapraszam do mnie. :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z tym!
    Zapach: przyjemny, po kontakcie z wodą już mniej - mam takie odczucia co do kokosowego. Piękne rafaello a z woda coś strasznego. Do tego ta paskudna tłusta warstwa ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię smarować się balsamami, więc ta warstewka jest akurat dla mnie OK:) Ale kiedy jeszcze lubiłam, faktycznie taka warstwa przeszkadzała mi w peelingach.

      Usuń
  6. Ciekawe ktory skladnik to sprawia bo raczej zapach mokrego psa nie jest spotykany w kosmetykach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się skojarzył ten zapach, komu innemu może się kojarzyć inaczej.

      Usuń
  7. Nie miałam okazji używać produktów tej firmy, jednak zapach mokrego psa, o którym wspomniałaś jakoś od razu mnie odstraszył :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam jeszcze masło do ciała, recenzja w krótce

      Usuń
  8. Fuuuj, zapach mokrego psa jest okropny. Nie byłabym w stanie chyba tego peelingu używać. A z opisu i opakowania wydaje się być taki cudowny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie kupię na pewno, a po opisie myślałam że zapach będzie taki cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobnie jak większość dziewczyn, z początku miałam na niego ochotę, ale skoro tak zaczyna pachnieć po kontakcie z wodą... Jednak się nie skuszę ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. no to wielka szkoda, że zamiast pysznego ciastka mamy mokre futro... ja zostanę przy moim peelingu z wodorostami :) pachnie bardzo świeżo i w niczym nie przypomina zwierzęcych smrodów :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wodorosty i świeży zapach? Ciekawi mnie to niezmiernie:) Ja zostaję przy kawie i cukrze:)

      Usuń
  12. O fu fu fu :D Na początku aż mi się oczy zaświeciły, ale gdy przeczytałam o psie aż mi się niedobrze zwróciło :D Na pewno nie wypróbuję, dziękuję za przestrogę ;)

    OdpowiedzUsuń