Ulubieńcy listopada

Lepiej późno, niż wcale, więc oto są: moi ulubieńcy z listopada.


Póki co, najlepszy puder, jaki do tej pory miałam. Ponoć skład ma nienajlepszy, ale za to działanie!

róże od Wibo, kupione na przecenie w Rossmanie podbiły moje serce!

rozświetlacz z TE essence. Na co dzień i na większe wyjścia

atłas do makijażu, miniaturka od Synesis, którą dostałam w ramach współpracy. CUDO!

cień drugi z prawej w dolnym rzędzie, używany do brwi spisuje się rewelacyjnie, paletka Sleek OSS

Moje dwa cudowne Ingloty:) na codzień:)

Odkrycie roku - top coat od Sally Hansen, lakier essence i dwa Miss Sporty. 
Brakuje jeszcze bezbarwnej odżywki do rzęs Sensique, której używam do brwi. Spisuje się nieźle, kupiona kiedyś na przecenie, nie wiem czy jeszcze ją produkują.


Przypominam Wam o rozdaniu:) Zgłaszajcie się, myślę, że warto. Niedługo dodamy też dodatkowe nagrody, za każde 5 osób, które zgłoszą się do rozdania.

Część prezentów zapakowana, trochę zostało jeszcze do kupienia, śnieg za oknem, a dla przyjaciół bloga przygotowujemy małą niespodziankę. To będzie pracowity weekend;)

A tymczasem zostawiam Was z piosenką, której nie mogę pozbyć się z mojej głowy!



Monika

18 komentarzy:

  1. Ja paletki OSS używam niemal codziennie :)
    A jakie to kolorki w paletce Inglota ? :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Róże z Wibo są świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne cienie z inglota - idealne na dzień :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  4. oj Tak wiem Kochana, tylko to są zrobione zdjęcia na zapas jeszcze za czasów jesieni, a nowe będą oj będą:) nawet już są:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak na zapas robię, jak tylko trochę światła wyjrzy:)

      Usuń
  5. insta dri to też moje odkrycie roku;)

    OdpowiedzUsuń