Fall nailpolish - midnight charm, essence

Witajcie:) Wszyscy piszą, że śnieg i zima, a u mnie dziś za oknem piękne słońce;) Nareszcie!
Przeglądałam poprzednie wpisy lakierowe, żeby zobaczyć, które lakiery już Wam prezentowałam i z przerażeniem stwierdzam, że żadne! Więc szybko nadrabiam zaległości i podzielę się z Wami jednym z moich ulubieńców - midnight charm od essence.

Od razu uprzedzam: wiem, moje skórki są w tragicznym stanie. Nic im nie pomaga, chcę wypróbować żel do skórek z Sally Hansen, ale niestety w żadnej stacjonarnej drogierii w Goleniowie nie mogę go dostać. Ale powróćmy do lakieru. Jak widać jest to granat z bardzo drobnym shimmerkiem, ale mniej nachalnym niż w niebieskim lakierze również od essence, z LE A New League. Jest to lakier jednowarstwowy i to, co widzicie na zdjęciu to właśnie jedna warstwa i top coat. Lakier trzyma się już 3 dzień bez odprysków czy startych końcówek.







Lakier ten jest jeszcze ze starej serii Essence. Jeśli któraś z Was wie, czy ten sam kolor jest także w nowej serii - bardzo proszę o znak:) A jeśli jest i któraś z Was już prezentowała go na swoim blogu - chętnie go zobaczę!

Lubicie takie lekko mieniące się lakiery, czy wolicie standardowe kremowe wykończenie? Ja chyba zaczynam przekonywać się do tych pierwszych:)

Pozdrawiam Was:)
Monika

5 komentarzy: