Wielki ból i sine paznokcie, czyli prezent od Eveline!

Odżywkę Eveline 8w1, bo o niej będzie mowa stosuję już kilka miesięcy. Obecnie mam jej 3-4 opakowanie. Jakoś do moich 17tych urodzin obgryzałam paznokcie, a co za tym idzie nawet po upływie kilku lat były one bardzo słabe. Nie pomagały żadne odżywki z avonu, essence, sensique, a na te droższe nie mogłam sobie pozwolić. Koleżanka poleciła mi 8w1 i zakochałam się w niej, dosłownie! Paznokcie szybko rosły, z każdą warstwą wyglądały piękniej. Nareszcie miałam paznokcie (jak dla mnie) prawie idealne: długie, ładne, twarde. 

ze strony pinger.pl


Samą kurację jako taką, czyli nakładanie jeden warstwy dziennie przez cztery dni, zmywanie i od nowa stosowałam może ze 3 razy, raczej używałam E8w1 jako bazy pod lakier, a ostatnio i top coatu. Jakiś czas temu, nie jestem w stanie powiedzieć ile, czy to były dwa tygodnie, czy trzy (wcześniej też, ale pojedyncze i mikruskowate;) ) zaczęły pojawiać mi się na paznokciach małe, cieniutkie ciemne kreseczki, coś w tym rodzaju:

zdjęcie ze strony   http://ania.jozek.nstrefa.pl/

Na niektórych paznokciach były właśnie takie, na innych krótsze i częstsze. Myślałam, że to wynik osłabienia paznokci. Dlatego skróciłam je i od wczoraj ponownie rozpoczęłam "kurację" E8w1.
Pierwszą warstwę nałożyłam wczoraj, drugą dziś około godziny 11. Przez cały dzień odczuwałam lekki ból pod paznokciami. Nie bardzo mogłam się tym przejmować, bo pomagałam mamie, ale po godzinie 17 ból stał się nie do zniesienia. Po zmyciu odżywki zobaczyłam, że moje paznokcie są SINE, tak, SINE. Przez godzinę co chwilę moczyłam je w zimnej wodzie i kiedy ból stał się do wytrzymania, w ruch poszedł wujek google. I tak natrafiłam na kilka blogów, gdzie powtarza się schemat - na początku och i ach, a później, nic - tylko płakać. Polecam Wam zapoznanie się z historią Asi z bloga Panna Joanna . 

Pozdrawiam Was serdecznie i rozpoczynam żmudne poszukiwania kolejnej odżywki:(
m.

PS. przepraszam, za brak zdjęć moich paznokci - mój aparat już chyba definitywnie umarł śmiercią naturalną. Na szczęście Magda przyjeżdża w czwartek, narobię zdjęć na zapas jej aparatem:(


42 komentarze:

  1. Ojoj, ja mam dobra odżywke z miss sporty, osobiście polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jaki kolor? Miałam różową i dla mnie kiepska:( Jest na blogu jej recenzja

      Usuń
    2. Eveline to masakrator! Po ściągnięciu żeli nałożyłam na paznokcie 2 warstwy tego specyfiku. Paznokcie zaczęły mnie boleć i piec! Istny koszmar! Trwało to godzinę, pomimo natychmiastowego zmycia odżywki... Szok....Jeszcze czuję dreszcze jak sobie przypomnę o tym bólu. Dramat. Pomogło moczenie w zimnej wodzie.... Radzę uważac na tą odżywkę. Skoro tak ingerencyjnie zadziałała na moje paznokcie, nie chcę wiedzieć co może się stać po długotrwałym stosowaniu. Podejrzewam, że takie zmiany na paznokciach mogą świadczyć o uszkodzeniu łożyska lub płytki. Odradzam!!!

      Usuń
  2. używam jej aktualnie jako lakier podkładowy (1 warstwę) i spr się ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też używałam i stąd te kreseczki:(

      Usuń
    2. kurcze, już jesteś kolejną osobą, która ma takie niepokojące objawy

      Usuń
    3. Ja też jej tak używam - aktualnie kończę drugą buteleczkę - i nie wystąpiły u mnie ŻADNE z opisywanych przez Ciebie objawów.

      Usuń
    4. no to nie pozostaje Ci nic innego jak się cieszyć:)

      Usuń
  3. uu;/ ja mam tylko na przebarwienia, niby kolor jest mleczny, ale na paznokciach daje siny, odłożyłam ja i tyle, więc nie mogę stwierdzić czy pomaga czy nie, zaniepokoił mnie kolor wiec dałam sobie spokój

    OdpowiedzUsuń
  4. Matko, aż strach, sama jej używam czasem :P już na kilku blogach czytałam o tym samym, może Eveline zmieniło w ostatnim czasie jej skład? Myślę, że warto do nich napisać, podsyłając linki do takich notek jak Twoja.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja zużyłam tylko jedno opakowanie, ale już więcej jej nie kupię. mimo że dział to ten ból paznokci jest nie do wytrzymania..

    OdpowiedzUsuń
  6. ziomku, ponieważ i tak masz urodziny zaraz, więc uchylę rąbka tajemnicy i powiem, żebyś se lepiej nie kupowała, tylko poczekała na prezenty od nas :* pozdr, wspaniałomyślna i jasnowidząca kuzynka Kasia :*

    OdpowiedzUsuń
  7. ojej, nie do pomyślenia, że ta odżywka może zrobić takie szkody

    OdpowiedzUsuń
  8. o matko.. nie brzmi to zbyt zachęcająco... wręcz jest to sytuacja co najmniej przerażająca ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. az strach cokolwiek kupic , testowac , polubic :(.
    wspolczuje Ci bardzo. sama uzywalam eveline diamentowej, raz jako kuracji , czasami pod lakier ,ale malo systematycznie z braku czasu. nie wiem czy dokoncze butelke , w koncu odzywka jak sama nazwa wskazuje ma na celu odzywienie ...
    Pozdrawiam , Jola...

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że ostatio mi się ta odżywka skończyła. Na pewno nie kupię kolejnego opakowania. ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Na moim blogu odpisałam Ci, że jak na razie jest ok, ale w tej chwili jestem lekko przerażona... Chyba rzeczywiście lepiej jest poszukać czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli jest OK, to mam nadzieje, ze juz tak pozostanie:)

      Usuń
  12. ja od początku podchodziłam do niej z rezerwą, ponieważ wiedziałam co nieco o formaldehydzie, przyznam, że czasem zdarza mi się jej użyć jako bazy, ale póki co nic się nie dzieje, kiedyś raz jeden paznokieć mnie pod nią piekł to zmyłam, ale nic się działo z nim później. Teraz chyba faktycznie ją odłożę, bo mam ją w końcu dobre 4 miechy i nie mam zamiaru czekać na efekty uboczne, które mogą się lada moment pojawić...

    OdpowiedzUsuń
  13. A miałam ją kupić... Masakra,właśnie wczoraj na blogu Sroki czytałam post na temat tej odżywki,to już któryś przypadek z rzędu:/ masakra

    OdpowiedzUsuń
  14. cholera co się dzieje z tą odżywką? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne to wszystko, niedługo powrócimy do jaskiń i myć się będziemy chyba tylko szarym mydłem, bo nie wiadomo co pakują do tych produktów;(

      Usuń
  15. Widzę wielki szum w blogosferze dotyczące odżywek Eveline. Uzywałam jej też w swojej kuracji przez niecałe 2 tyg i poza wysuszeniami skórek nie zauważyłam innych wad. Wydaje mi się, że Twój problem to jedynie efekt przedobrzenia, producent pisze, że jest to jedynie 10-dniowa kuracja. Paznokcie pewnie nie wytrzymały takiej dawki "dobroci" z odżywki. Nie chcę bronić producenta, ale jeżeli nie przestrzegamy zalecen, nie powinienniśmy się dziwić, że cos może pójść nie tak. Życzę paznokciom "powrotu do zdrowia" :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WYdaje mi się, że jedna warstwa pod lakier raz na jakiś czas, to nie przedobrzenie:) Pozdrawiam!

      Usuń
  16. o matko, używam jej od ponad roku jak nie dluzej. zacznę bardziej obserwować moje paznokcie. oO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacznij, może akurat nie wyrządzi szkód, ale dobrze jest zwrócić na to uwagę:)

      Usuń
  17. Te odżywki są bardzo popularne, stąd też w sieci można natknąć się na opis wywołanej reakcji alergicznej, ale zdecydowanie więcej jest opinii wychwalających ich działanie (np. na wizaz.pl). Większość moich koleżanek stosowała lub stosuje te odżywki i nie spotkałam się z ani jednym przypadkiem takich skutków ubocznych, za to wielokrotnie widziałam rewelacyjne paznokcie, w trakcie a nawet po kuracji. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek, wystarczy stosować odżywkę z umiarem i obserwować swoje reakcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja głupota, objawy miałam już dawno, ale nie wiedziałam, że to może być groźne

      Usuń
  18. Mam "bruzdy" pod paznokciami identyczne jak twoje i stąd moje pytanie. One same ci zniknęły czy może stosowałaś coś na nie?

    OdpowiedzUsuń
  19. Może to lepiej, że nigdy nie przyszło mi jej używać... Mhm.

    OdpowiedzUsuń