Peach me perfect:)

Prawie przez całe lato testowałam błyszczyk przesłany w ramach współpracy z Oriflame. Nie jestem zwolenniczką szminek, dlatego w mojej torebce zawsze gości błyszczyk. A mam ich kilka:) Tym razem testowałam  Very Me Peach Me Perfect


Składniki:
POLYBUTENE, OLEYL ALCOHOL, RICINUS COMMUNIS OIL, POLYETHYLENE, MICA, HYDROGENATED CASTOR OIL, PARFUM, CANOLA OIL, PROPYLPARABEN, VITIS VINIFERA EXTRACT, ROSA CANINA FRUIT OIL, BHT, TIN OXIDE, TOCOPHEROL


Błyszczyk nadaje ustom niesamowitego blasku i do tego ten brzoskwiniowy zapach:) Nadaje także bardzo lekki kolor. Błyszczyk pięknie rozświetla usta. 

Zdjęcie ust bez błyszczyka:


Usta po nałożeniu błyszczyka:



Jednak, pomimo dość gęstej konsystencji, błyszczyk utrzymuje się na ustach dość krótko. Miałam za to wrażenie, że po starciu się błyszczyka usta są miękkie. Być może to zasługa m.in. wyciągu z pestek winogron (Vitis Vinifera Extract). Błyszczyk nie klei się, ale też nie jest zbyt wodnisty. Opakowanie ma ścięty koniec, co pozwala na wygodna aplikację. Nie będą z tego rozwiązania zadowolone osoby o dość wąskich ustach, bo wtedy aplikacja może być dość trudna. Przy górnej wardze wygodniej było mi nakładać kosmetyk palcem. 
Cena promocyjna z katalogu 9,90, regularna 17,90.
Moja ogólna ocena:



2 komentarze: