Letnia ochrona


Dzięki uprzejmości firmy Garnier i konkursowi zorganizowanemu na  stronie internetowej http://www.garnier.pl/_pl/_pl/home.aspx przetestowałam antyperspirant Garnier mineral Clean Sensation (pierwszy po prawej). Zawsze byłam zadowolona z antyperspirantów tej firmy, jednak ten jeszcze bardziej utwierdził mnie w fakcie, że firma trzyma fason.
Firma jego działanie opisuje dość krótko:

    Ochrona przed przykrym zapachem oraz wilgocią.
    Skuteczna ochrona przed wilgocią wzbogacone w Mineralite™, dla suchej skóry i ochrony non-stop przez 48h*. 

      * Test instrumentalny.

Testy instrumentalne przeprowadza się, wykorzystując instrumenty pomiarowe, natomiast wyniki pomiarów są oceną obiektywną i ilościową, wyrażoną w jednostkach systemu SI. 

O najbardziej istotnym składniku Mineralite możecie dowiedzieć się tutaj. Każdy kosmetyk z serii Garnier mineral ma bardzo dobry skład chemiczny - bez drażniącego alkoholu etylowego i parabenów. Opis 3 głównych składników:
Aqua - woda
Aluminum Chlorohydrate - hydrat chlorku glinu, związek chemiczny pochodzenia mineralnego. Sól ta rozpuszcza się w wodzie, ma silne działanie ściągające. W momencie zetknięcia ze skórą zmienia się w nierozpuszczalny w wodzie polimer, który uszczelnia ujścia gruczołów potowych, ale nie przenika przez naskórek.
Cetearyl Alkohol - zapobiega odparowywaniu wody z powierzchni, przez co zmiękcza i wygładza skórę. Może powodować powstawanie zaskórników, jeśli jest stosowany samodzielnie, co w antyperspirancie jest raczej niemożliwe.
Antyperspirant pozostawia skórę świeżą. Intensywność zapachu wzrasta wraz z intensywnością pocenia się. Wybawienie w sytuacjach stresujących:) Antyperspirant jest bardzo wydajny. Nie zostawia plam na ciemnych ubraniach ani żółtych plam na jasnych. Ma delikatny zapach. Nie blokuje całkowicie ujścia gruczołów, ale maskuje nieprzyjemny zapach potu. Nie ma pełnić przecież funkcji blokera.
Moja ocena 10/10
Na zdjęciu zestawiłam antyperspiranty Garniera z Niveą. Wersja invisible pozostawia żółte ślady na białych ubraniach, bardzo długo się wchłania i ma bardzo intensywny zapach. Jest też niewydajny. Zdecydowanie nie skuszę się na antyperspirant Nivea. Garniera zaczynam drugie opakowanie:)



9 komentarzy:

  1. My wolimy Nivea ..xD
    Zdecydowanie...<3
    A już u nas nowa notka "Efektowna i ekspresowa regeneracja paznokci" oraz zdjęcia po ukończonej kuracji !!!
    Buźka:*

    OdpowiedzUsuń
  2. joł ziomku :D moim zdaniem garnier jest ok, zwłaszcza jak uda się kupić za 6 zł na promocji :D ;), ale i tak lofciam bardziej adidasa :D a na Twoim blogasku (chemiczka) nie da się dodawać komentarzy bez konta google :( zmienisz? w ogóle nieczęsto tak piszesz i szkoda :( miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  3. swojego czasu używałam tego nivea. faktycznie białych śladów nie zostawia ale nadaje się tylko na okres jesienno-zimowy. w lecie nie ma szans.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam żadnego.. Ostatnio podpasował mi Dove, ale nigdy nie opuszczę swojej Rexony :)
    A co do bazy z Hean - nie testowałam jeszcze, więc nie bardzo mogę porównac z tą z ArtDeco..
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się jakoś nie mogę przekonać do antyperspirantów Garniera... Wolę Rexonę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. linkasek od Kasi.K dla Moniki :) http://es-nail.jp/collection wpadłam przypadkiem i pomyślałam, że to dobre miejsce dla Moniki :D może znajdziesz coś inspirującego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sękju ziom, ogarne gdy bede miala wiecej czasu:)

      Usuń