Planet Spa - Tajski Kwiat Lotosu, Minerały z Morza Martwego, Masło Shea, Oliwka, czyli maseczki idealne!

Witajcie po krótkiej przerwie, spowodowanej jak zwykle - egzaminami. Magda jest w trakcie egzaminów na kursie redaktorskim, a ja na studiach. Ale jesteśmy już przy końcu - zostało nam po jednym egzaminie, no i mi jeszcze obrona. I tutaj nie mogę się nie pochwalić - zaliczyłam egzamin z psychologii rozwojowej za pierwszym razem:) Z tej całej radości straciłam głos, serio:)

Dziś przychodzę do Was z dłuższą recenzją, w dodatku zbiorową, a mianowicie czterech maseczek z Avonu, z serii Planet Spa.
 Używam tych maseczek już dłuższy czas. I śmiało mogę powiedzieć, że są rewelacyjne!

Informacje ogólne:
Maseczki zamknięte są w estetycznej, miękkiej tubce zamykanej na zatrzask. Ich cena waha się od 10 do 29zł, w zależności od katalogu i promocji. Można je zakupić u konsultantek Avon lub na stoiskach tej marki na różnych imprezach miejskich lub w centrach handlowych.
Jako pierwszą już wiele lat temu używałam maseczkę z minerałami z Morza Martwego, podkradałam Magdzie, oczywiście:). Niedawno dostałam od koleżanki zestaw próbek dwunastu maseczek, w tym właśnie była maseczka z minerałami z MM i oliwkowa.  Stwierdziłam, że muszę mieć pełnowymiarowe opakowania maseczek, zamówiłam maseczkę oliwkową, za ok. 20zł. W kolejnym katalogu była promocja -  3 maseczki za 30zł. W ten sposób nabyłam pozostałe: z minerałami z MM, z kwiatem lotosu i z masłem shea.
Chciałabym przedstawić je Wam w kolejności, w jakiej ich używam, bo zazwyczaj stosuję je jednego dnia.

Rozpocznę od maseczki  głęboko oczyszczającej pory Tajski Kwiat Lotosu.
Tak się składa, że akurat mam ją na twarzy.


Konsystencja: kremowa
Kolor: jasny fiolet, wrzos
Zapach: delikatny, kwiatowy, dla mnie przyjemny
Jak zachowuje się na twarzy: łatwo się rozprowadza, zasycha na twarzy zmieniając kolor na biały
Sposób użycia: nałożyć cienką warstwę na twarz omijając okolice ust i oczu, zmyć po 5 minutach
Działanie: zgodnie z obietnicami producenta maseczka oczyszcza pory, jednak z zaskórnikami nawet tymi mniejszymi sobie nie radzi. Nie ściąga, nie wysusza, nie piecze, nie podrażnia. Po zastosowaniu skóra na twarzy jest gładka i oczyszczona.
Moja ocena: 4/5 - wolałabym, żeby troszkę bardziej działała na pory na nosie, z którymi mam problem. Ale i tak ją uwielbiam!



Maseczka z minerałami z Morza Martwego



Konsystencja: gęsty krem, ala glinka
Kolor: ciemny szary
Zapach: nienachalny, ale nie potrafię go bliżej określić
Jak zachowuje się na twarzy: pomimo gęstości nieźle się rozprowadza, trochę ściąga po zaschnięciu, jaśnieje na twarzy
Sposób użycia: nałożyć na umytą skórę, pozostawić na 5-10 minut i spłukać.
Działanie: wg producenta "absorbuje sebum, i sprawia, że pory twarzy stają się mniej widoczne. Nadaje skórze miękkość, gładkość i promienność" - i ze wszystkim się zgadzam, w 100%!!!
Moja ocena: 4/5 - Wszystko ładnie pięknie, tylko trochę ciężko się zmywa. 


Śródziemnomorska nawilżająca maseczka do twarzy z oliwką



Konsystencja: bardziej żelowa niż kremowa
Kolor: bardzo jasny kremowy, prawie przezroczysty
Zapach: świeży, oliwkowy, ale inny niż znanych mi dotychczas produktów oliwkowych np. z Ziaji
Jak zachowuje się na twarzy: łatwo się rozprowadza, nie zasycha na twarzy
Sposób użycia: nałożyć równomiernie na oczyszczoną skórę twarzy. Pozostawić na 20 minut, po czym zmyć ciepłą wodą.
Działanie: wg producenta: "przywraca skórze odpowiedni poziom nawilżenia, doskonale ją odświeża i nadaje jej aksamitną miękkość" - może to wyda się Wam podejrzane, ale również tutaj się zgadza. Skóra jest dobrze nawilżona, a jak wiecie - posiadaczki tłustej cery muszą dbać o jej nawilżanie. To jest mój produkt wiodący jeśli właśnie o nawilżanie chodzi.
Moja ocena: 5/5 - Działa, cudnie pachnie! Czego chcieć więcej? :)


I ostatnia już... Odżywcza maseczka do twarzy z masłem shea.



Konsystencja: kremowa, gęsta
Kolor: mleczny żółty
Zapach: delikatny, typowy dla produktów z masłem shea
Jak zachowuje się na twarzy: łatwo się rozprowadza, nie zasycha na twarzy jak glinka, ale trochę jednak przysycha
Sposób użycia: brak informacji producenta, ja nakładam na 15 minut, potem zmywam
Działanie: Tutaj też brak informacji od producenta, ale jak odżywcza, to odżywcza:) Trochę poprawia koloryt skóry
Moja ocena: 4/5 - Właściwie nie jest niezbędna, ale jest miłym uwieńczeniem zabiegów upiększających naszą twarz:)



Z czystym sumieniem polecam Wam te maseczki, każdą z osobna jak i wszystkie razem. W zeszły weekend zrobiłyśmy sobie z Magdą i z Mamą domowe SPA. Magda uwielbia wszystkie maseczki, za to moja mama żadnych! Zawsze zrzędzi:) że ją szczypie w oczy, że ściąga, że coś... ale tutaj - nie miała do czego się przyczepić:) I nawet dopytuje, kiedy zrobimy sobie powtórkę...:)
Jedynym minusem tych maseczek jest ich cena. 25zł za tubkę 75ml to dla mnie stanowczo za dużo, ale za to często są w promocji. Pytajcie się swoich konsultantek, przeglądajcie katalogi:)

Pozdrawiam w to piękne popołudnie i pędzę na  rodzinnego grilla z okazji Dnia Matki!
Monika:)

PS. Zapraszam Was na nowopowstałego bloga mojej koleżanki i jej.. koleżanki:) KLIK!


Dołącz do naszej akcji! Szczegóły TU!
Polub nas na facebooku! KLIK




7 komentarzy:

  1. Mam wszystkie...uwielbiam ! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki za reklamę Miśka ;)

    a co do maseczek- jestem absolutną fanką szarej! pamiętasz nasze maseczkowanie się przed olsztynkiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam! Jakie to były? na pewno garnier 3 w 1 i szara:)

      Usuń
  3. Bardzo lubię tę maseczkę tajski kwiat lotosu za zapach i działanie :) Reszta też jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę z minerałami z Morza Martwego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam te maseczki, z tą serią ukojenie jakich mało!
    No i na promocji można je spokojnie kupić za 9,99 zł, więc wszystko ładnie się układa ;)

    Po za tym nie wiem czy próbowałaś musy, masła i balsamy do ciała z Planet Spa - genialne!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń