Zakupy pod wpływem impulsu

Mam taki odruch, że ilekroć jestem zła, bo wykańcza mnie wszystko dookoła, to idę i kupuję sobie coś pachnącego, pięknego bądź coś, co sprawi, że będę się czuła piękna. Ale to chyba typowo kobieca (żeby nie napisać "babska") przypadłość. A co, wolno nam:) Długo mnie nie było ponieważ pogodzenie pracy, wykańczania mieszkania i jeszcze kurs redaktora jest dla mnie kosmicznie ciężkie, ale kiedy widzę, że nas przybywa, to z chęcią usiądę i coś napiszę.
Od dłuższego czasu chodzę wściekła jak osa i jedyne co mi pomaga to wstąpienie do sklepu z kosmetykami. Odkryłam ostatnio, na osiedlu, na którym jest wykańczane przez nas mieszkanie, sklep kosmetyczny. I zawsze wracam z jakimś łupem. Bardzo dobrym zakupem za 10 zł okazał się lakier Bell Air Flow. A dlaczego? Już piszę:)
Co obiecuje producent?
"Lakier nie „zakleja” płytki paznokcia i umożliwia paznokciom „oddychanie” pod płaszczem koloru. Zaawansowana technologicznie formuła lakieru pozwala na swobodną wymianę cząsteczek tlenu. Lakier charakteryzuje się przedłużoną trwałością, dzięki zastosowaniu wielu wysokiej jakości polimerów. Tworzą one specjalną, wysoce odporną na działanie wody powłokę, która jakby „odpycha” cząsteczki wody i jest odporna na ścieranie. Lakier gwarantuje superkryjący efekt i głęboki kolor już przy pierwszej aplikacji!"
Moja opinia:
Zdecydowanie jestem na tak. Lakier spełnia wszystkie kryteria. Aplikacja jest łatwa, pięknie pokrywa płytkę paznokcia już po pierwszym malowaniu. Nie pozostawia smug. Lakier nie odpryskuje, u mnie trzymał się 5 dni, w 4 dniu lekko starły się końcówki. Moim zdaniem jest to tańszy odpowiednik Sally Hansen i Essie. Daje takie same efekty jeśli chodzi o trwałość, kolor. Lakier ten przetrwał nawet składanie szafek z IKEI:) A do tego piękna gama kolorystyczna!
Efekty oceńcie same:





http://www.elmacosmetics.pl/pl/p/Air-Flow-Lotus-Effect/185


Moja opinia: 10/10. Zdecydowanie kupię więcej lakierów z tej linii! I korci mnie, żeby wypróbować pozostałe produkty linii Bell Air Lotus Effect, bo widziałam, że mają tego więcej:):):)
A jeszcze dzisiaj, oczywiście pod wpływem impulsu, zaszłam do sklepu "Mydlarnia u Franciszka" i kupiłam mydło konwaliowe. Jest tak piękne, że aż szkoda je rozpakować. Ale zrobię sobie dziś przyjemny prysznic. I opinię niedługo napiszę. Obiecuję:)
Pozdrawiam serdecznie
Magda



2 komentarze:

  1. duży wybór pięknych odcieni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam lakierów z Bell, ale po Twojej recenzji chyba się skuszę, lubie te dobrze kryjące:) odcień 712 piękny:)

    OdpowiedzUsuń