Dzień Kobiet i spotkanie na obcasach

 Choć już "po terminie" chciałybyśmy złożyć Wam serdeczne życzenia - wszak kobietami jesteśmy cały rok! Kochane, spełniajcie się, realizujcie marzenia, inwestujcie w siebie. Cieszcie się z małych rzeczy, sprawiajcie sobie przyjemność (np. setnym lakierem do paznokci:)).

Wczoraj w ramach świętowania wybrałam się na Spotkanie na obcasach, na które w poprzedniej notce zapraszałam i Was. Początkowo myślałam, że jest to impreza tylko i wyłącznie z okazji Dnia Kobiet. Okazało się, że jest to poniekąd inauguracja bloga Szczecinianki - Szczecin kobiet.

Zachęcona programem spotkania wybrałam się na nie z koleżanką. Zaraz przy wejściu na salę restauracji zostałyśmy przywitane przez Organizatorki, co było bardzo, bardzo miłe - witały każdego z osobna:).
Pomieszczenie pełne było stoisk przedstawicieli różnych firm, nie tylko kosmetycznych. Najbardziej spodobało nam się stoisko Oriflame i Mary Kay, ale o tym zaraz.

Po krótkim wstępie prowadzących ruszyłyśmy na zwiady, dzielnie unikając znajomego paparazzi (Pozdrawiamy RR!). Wędrowałyśmy od stoiska do stoiska, odwiedziłyśmy punkt ze zdrową żywnością, na którym miałyśmy okazję spróbować soku z natki pietruszki i chleba domowego wypieku. Sam chleb nas nie przekonał (moja Mama też sama wypieka i niebo w gębie:)), za to sok mnie (bo koleżanka Sylwia nie zdecydowała się na degustację) zaskoczył i to bardzo pozytywnie!

Pomimo, że wszystkie stoiska były ciekawe, przełamałyśmy swoją nieśmiałość i podeszłyśmy do rozciągającego się na całą salę stoiska Mary Kay. Trafiłyśmy na bardzo miłą panią, z którą wypróbowałyśmy wszystkie możliwe kosmetyki (z wyjątkiem cieni do powiek). Pani Justyna poświęciła nam dwóm ponad godzinę, pokazując produkty pielęgnacyjne oraz wykonując nam makijaż kosmetykami tej marki. Załapałyśmy się też na "Satynowe dłonie", czyli pielęgnację dłoni.


Ale powróćmy do twarzy. Najpierw zmyłyśmy tusz do rzęs płynem dwufazowym, następnie umyłyśmy twarz żelem 3w1 i nałożyłyśmy krem nawilżający. Przedstawicielka Mary Kay zaproponowała nam też dobranie podkładu - cóż mogę powiedzieć, moim zdaniem kolor został dobrany idealnie. Oprócz tego oczywiście puder, róż, tusz do rzęs. Całość wyglądała naprawdę fajnie - naturalnie, delikatnie, bez efektu maski czy "tapety". Szkoda tylko, że nie panie nie miały próbek bazy pod cienie, które mogłybyśmy zabrać i przetestować w domu. Zdecydowanie wolałabym wziąć sobie próbkę i przetestować na powiekach, pod cieniami. Mazanie po ręce do mnie nie przemawia. Ale cóż, widocznie Mary Kay ma taką zasadę, by jak najmniej tych próbek poszło w świat, a klientki zaznały odrobiny luksusu na pokazach i od razu zakupiły wybrany produkt. Dla mnie wypróbowanie czegoś w pół godziny i zakup pełnego produktu za taką cenę (60-80zł) od zbędne ryzyko. Chociaż przyznam Wam, że Magda się skusiła (kiedyś uczestniczyła w takim pokazie Mary Kay) i zakupiła podkład. Czy była zadowolona - nie wiem, ale może pokusi się o recenzję.

Naszą uwagę przykuło stoisko Oriflame, na którym pani wykonywała jakiś zabieg na dłonie. Niestety, nie zdążyłyśmy już na ten zabieg, ale pani rozdawała kupony, które można zrealizować do końca marca. Chętnie je wykorzystamy. 


Całość wydarzenia dopełniał występ zespołu Akmuz i loteria fantowa, w której mi się poszczęściło i wygrałam komplet noży:) Powędrowały one do mojej Mamy:)

Czy brałyście kiedyś udział w takich wydarzeniach? Spotkałyście się z kosmetykami Mary Kay? Jakie są Wasze odczucia odnośnie tej marki?

Serdecznie pozdrawiam i zapraszam na bloga Szczecinanki- Szczecin kobiet.
Monika



grafika pochodzi z:
http://tjguzik.pl/

1 komentarz:

  1. Mary Kay. Moja mama je sprzedaje :P Droge ale warte swojej ceny. Szczególnie polecam tusze do rzęs i płyn miceralny. Kolory lakierół sa rewelacyjne. Choć osobiście preferuje lakiery OPI trzymaja sie rewelacyjnie długo. Pozdrawiam z Krakowa :)

    OdpowiedzUsuń