Jak cieszyć się kosmetykami, bez pustki w portfelu?

Dziś trochę inaczej. Jako, że wciąż jestem studentką, mój portfel zbyt gruby nie jest. O tym, że uwielbiam kosmetyki nikomu mówić nie muszę. Jak to połączyć, by w portfelu nie brzęczały same miedziaki i nie rezygnować z przyjemności? Jest kilka sposobów.

1. Zużywaj kosmetyki do końca.
Pozornie puste już opakowanie od balsamu przetnij nożyczkami - zobaczysz ile jeszcze go tam zostało. 

2. Odpowiednio je przechowuj.
Wiele kosmetyków zachowuje dłuższą żywotność, jeśli trzymasz je w lodówce. Np. lakiery do paznokci, które nie gęstnieją w chłodnej temperaturze.

3. Kontroluj ilość zużywanych kosmetyków.
Lubisz, gdy żel pod prysznic mocno się pieni? Nie wylewaj pół butelki na gąbkę, a odrobinkę na myjkę, dzięki której żel uzyska konsystencję przyjemnej piany;)

4. Postaw na naturalność!
Zamiast biec do drogerii po kolejny peeling czy maseczkę, zrób ją sama z produktów, które masz w domu. Przepis na mój ulubiony peeling: nałóż na dłoń żel do mycia twarzy ( im łagodniejszy, tym lepszy, nie musi być to ten sam, którzy używasz na codzień - ja używam żelu z "Biedronki") i dosyp do tego jedną łyżeczkę cukru. Rozetrzyj na dłoni tak, jakbyś rozsmarowywała mydło i zacznij myć nim twarz. Taki peeling możesz używać zarówno do twarzy jak i całego ciała:)

5. Próbki i recenzje.
Zanim zakupisz jakiś droższy kosmetyk, przejrzyj recenzje w internecie. Możesz też poprosić o darmowe próbki. Niektóre drogerie sprzedają testery za kilka złotych. Przydatna rada: Częściej próbki otrzymasz w drogeriach niesieciowych. A sprzedawcy małych kiosków kosmetycznych chętnie naładują Ci ich całą siatkę:)

6. Kupuj "uzupełniacze".
Raz możesz sobie pozwolić na zakup pełnego produktu. Później możesz kupować uzupełniacze. Są już nawet uzupełniacze tuszów do rzęs:) W zależności od firmy cena waha się w okolicach 6-10 zł.

7. Wymiany!
Wymieniaj się z koleżankami. Zdarza się, że Ty masz produkty których nie używasz, a Twoja koleżanka chciałaby je mieć i na odwrót. 

8. Porównuj ceny.
Bardzo często zdarza się, że cena tego samego kosmetyku bardzo się różni w zależności od drogerii. Przykład: różnica w cenie podkładu Rimmel Stay Matte w dwóch moich ulubionych drogeriach wynosiła aż 8zł! Wg mnie to bardzo dużo. 

9. Nie kupuj sobie sama droższych kosmetyków.
Są przecież różne okazje, święta, urodziny, koniec studiów, imieniny, awans... najbliżsi sprawiają nam prezenty nawet bez okazji. W zależności od stopnia naszej zażyłości z różnymi ktosiami, możemy najwyczajniej w świecie poprosić o upatrzony, wymarzony kosmetyk:)

10. Organizuj swoje kosmetyki.
Większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy, ile kosmetyków tak naprawdę ma. Wystarczy je zorganizować i przed wyjściem na zakupy popatrzeć ile mamy np. balsamów, co być może powstrzyma nas przed zakupem kolejnego...

I ostatni punkt, ale za to mój ulubiony...

11. PROMOCJE!!!
Oglądaj gazetki reklamowe, zwracaj uwagę na gratisy dodawane do różnych produktów. Oczywiście, wszystko w granicach rozsądku. Nie ma co zakładać magazynu w domu:). Warto skusić się na takie produkty promocyjne, które mają długą datę przydatności i takie, które często używamy i użyjemy na pewno. Ja uwielbiam polować na takie produkty jak: żele do twarzy, antyperspiranty i kremy do twarzy. Tutaj prym wiedzie Rossmann i zestawy świąteczne w marketach. W Rossmannie udało mi się upolować Garnier 3w1 za 9,99, żel Clean&Clear zielony z antyperspirantem za 14,99 i antyperspirant Lady Speed Stick za 4,50 (ostatnia sztuka). A zestawy świąteczne kosztują zazwyczaj tyle, co jeden produkt. Do tej pory moim ulubieńcem jest mikołajkowy zestaw z Garniera, gdzie za 14 zł otrzymywaliśmy żel do mycia twarzy, krem nawilżający i kosmetyczkę:)



Cóż, to by było na tyle... jakie są Wasze sposoby na oszczędności?

PS. Rady zebrane z własnego doświadczenia i artykułów prasowych.

Polub nas na facebooku : czy uda nam się uzbierać 100 fanów do końca lutego? Polub nas TU


Ciepłego wieczoru!
Monika

11 komentarzy:

  1. super rady :) masz rację te ceny nieźle się wahają... w rossmannie tusz z rimmela który lubię kosztuje 27zł, a u mnie w mieście 17,99:) takze no :D a jeszcze nie trafiłam nigdzie na uzupełniacz tuszu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba się pytać sprzedawczyń, bo nie są one zazwyczaj wystawiane:)
    Co do cen: poszłam dziś sprawdzić cenę podkładu opisywanego wyżej i w jednej drogerii kosztował 27zł, w drugiej 19,99;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadam sie z punktami na temat drogich kosmetykow, ktorych nie powinnysmy sobie kupowac same..zawsze znajda sie jakies okazje, by ktos inny zrobil Ci mila niespodzianke :) Walentynki, dzien kobiet, wielkanoc, 3 maja:D:D...co do promocji to ja przyjmuje postawe- jak jest cos w wielkiej promocji kup od razu dwie sztuki. W ten sposob kiedy skonczy mi sie moj ulubiony zel pod prysznic czy krem do twarzy otwieram szafke i wyciagam nowy..oszczedzam przy tym czas i pieniadze, bo znajac zycie w potrzebie kupilabym go za o wiele drozsze pieniazki...na wymienianie sie z kolezankami czasami bym uwazala..mamy rozne cery, a i w kremach moga przenosic sie bakterie i niekiedy moze to byc niebezpieczne...choc ja do tej pory ciesze sie eyelinerem od Madzi (oriflame-brazowy), ktory podarowala mi x-czasu temu:) buziale :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Łooooo:) naprawdę go jeszcze masz?:) Żartujesz:):):):) hahahahahah:) Ale fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. hehehe..nie zartuje :D mam..i uzywam...defacto musze go poslinic by dzialal..ale dziala :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne są te rady! Niby oczywiste, ale nie do końca. ;-) Sama wpadłam ostatnio w jakąś manię, ale nie tracę rozsądku - czytam wiele opinii zanim się o coś pokuszę (czasami impulsywnie coś biorę w ramach doświadczenia bezstronnego), sprawdzam czy na pewno to coś mi się przyda i czy mogę znaleźć zastosowanie w innych rzeczach (np. olej do włosów może służyć jako olejek do ciała itp), no i promocje! Czasami produkt, który jest odłożony do zakupu na później jest w promocji, jak tu się nie pokusić?

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomysł na peeling - świetny! :) Dziś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie... te drogie kosmetyki...
    A ja aktualnie poszukuję fajnego pudru transparentnego bo Loreal wyczerpuje moje zasoby pieniężne...

    OdpowiedzUsuń
  9. Drogeria Natura - transparentny puder essence, nie próbowałam, ale cena przystępna. A jak się spotkamy to chętnie odsypię Ci pudru Clinique - też transparentny, dziś użyłam pierwszy raz i nie bardzo mi się
    podoba:( Misia

    OdpowiedzUsuń
  10. punkt 1 powinnam sobie wziąć do serca ;) często zużywam pół, odstawiam i kupuję nowe kosmetyki :(

    OdpowiedzUsuń