Avon - serum do suchych końcówek.

Witajcie:) Dopiero teraz zauważyłam, że liczba obserwatorów się zwiększyła - witam wszystkie nowe Czytelniczki i zachęcam do komentowania:) Jeszcze tylko 9 osób i nadejdzie pierwsze rozdanie!

Niestety dzisiejszy dzień nie zaczął się dla mnie dobrze, przymusowa - nieplanowana pobudka o 6.00, pośpiech i nerwy. Ale odespałam już, teraz siedzę z pyszną kawą w ulubionym dużym kubku i pogryzam sobie ciasto od kuzynki. Szkoda tylko, że gości musiałam odwołać:(. Nie przynudzając dłużej przedstawiam Wam dziś recenzję kolejnego kosmetyku.

Tym razem jest to serum do zniszczonych końcówek z Avonu. Większość z Was ma uczulenie na sam dźwięk słowa "avon", ale tutaj czeka nas miła niespodzianka.

Niestety nie mam kartonika od tego serum (wyrzuciłam zanim w ogóle tego bloga założyłam) a na buteleczce niewiele jest napisane.

"Serum na suche i zniszczone końcówki do każdego rodzaju włosów", z serii Advance Techniques daily shine. Wyprodukowane w Anglii, produkt nadaje się do użycia w przeciągu 12 miesięcy od otwarcia. Szklana buteleczka zawiera 30ml serum, jest to opakowanie z pompką.


Uwielbiam wizyty u fryzjera - włosy są zawsze po nich miękkie, sypkie i błyszczące. Jako, że mam jedną i tę samą fryzjerkę odkąd ukończyłam lat 6:) zawsze podpatrywałam jakie kosmetyki stosuje na moich włosach. I kiedyś przed lustrem pojawiło się właśnie to serum. Z tamtego okresu pamiętam, że włosy były takie "świeże" jak nigdy. Oczarował mnie też zapach jabłka. Ku mojej uciesze po jakimś czasie produkt ten znalazł się na półce mojej starszej siostry - przyznaję bez bicia, od czasu do czasu podkradałam:). Jakiś czas temu była promocja w Avonie, więc postanowiłam sobie sprezentować tę odżywkę.

Jest wydajna - mam włosy do ramion, 3 z jednej z cebulki, więc trochę ich jest,odżywkę nakładałam na całą długość włosów, nie tylko na końcówki i produkt wystarczył mi na ok. pół roku. Włosy po nim - super, właśnie jakbym wyszła prosto od fryzjera. Jestem uzależniona od prostownicy - prostuję włosy średnio dwa razy w tygodniu, włosy obcinałam ostatnio na początku marca i końcówki jak nowe;). Zazwyczaj po takim czasie były już suche i rozdwojone.

Jedynym minusem jak dla mnie jest cena. Za taki produkt to niewiele, ale jednorazowa kwota 20zł za kosmetyk jest dla mnie oszałamiająca. Ale jest tego wart:). Plusem o którym nie wspomniałam jest szklana buteleczka - łatwo odkręca się pompkę i buteleczka może nam służyć do innego kosmetyku.


Niestety mój wyjazd na szkolenie zbliża się wielkimi krokami. Będę odcięta  od internetu i telefonu przez 6 dni, postaram się wrzucić jeszcze recenzję tak, by pojawiły się w czasie mojej nieobecności.

Pozdrawiam Was serdecznie i zachęcam do komentowania:)

6 komentarzy:

  1. Muszę przetestować to serum, bo moje końcówki bardzo szybko się przesuszają. Już kilka dni po wyjściu od fryzjera są beznadziejne. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam tego serum, ale moja kumpela kiedyś przy okazji prostowania mnie nim poczęstowała i efekt bardzo fajny - końcówki się nie puszyły i lepiej układały. mam to szczęście, że końcówki mi się nie rozdwajają - za to wypadają mi włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle pochlebnych opinii na temat tego serum tak ze i ja go kupię bo moje końcówki są straszne może im to pomoże:)
    http://bizuterii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. naprawdę polecam!:) Chętnie też przeczytam Wasze recenzje po wypróbowaniu. Podeślijcie linka - po wyjeździe łatwo przeoczyć niektóre wpisy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o nim wieeele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no ładnie, wiedziałam, że mi serum ubywa, ale że sprawcą jest moja siostra! przynajmniej zostałam wspomniana w poście:):)

    OdpowiedzUsuń