Blaski i cienie blogowania - spotkanie blogowe, na którym żałowałam, że byłam

Jeśli często wchodzicie na bloga i jesteście z nami od jakiegoś czasu to wiecie, że nie piszę postów, które mają wydźwięk negatywny. Chyba, że naprawdę coś wlezie mi za skórę. A to spotkanie zaszło mi za skórę i to bardzo. Nie obchodzi mnie ilu wrogów sobie przy tym narobię. Ale w blogowaniu nigdy nie wiesz co Cię czeka. Ciekawa jestem opinii innych dziewczyn, które siedziały na spotkaniu. Bo mam nadzieję, że nie są typem osób, które siedzą i którym można wcisnąć każdy tzw. kit.



A na czym polegało spotkanie?
Tematyka zapowiadała się ciekawie: Beauty Healthy Lifestyle. I takie miały być 3 główne blogi tematyczne. Jednak już na wstępie organizatorka powiedziała, że na każdym spotkaniu będą przedstawiane produkty. No to co mają się wykłady, które miały być, do prezentacji produktów? No i rzeczywiście. Kilka blogerek, którym prezentowano marki nieznane ogółowi. Niestety bardzo drogie produkty. Czułam się jak na prezentacji marki Zepter. A byłam na wielu spotkaniach blogowych i pomimo prezentacji produktowej zawsze była jakaś merytoryka, z której można było się czegoś dowiedzieć. Prezentacji marki Tołpa na Meetbeauty - bardzo ciekawy wykład, merytoryczny, bez wpychania produktu. A to spotkanie Beauty Healthy Lifestyle to najgorzej spędzone 2 godziny w ostatnim czasie. Ale szczegółowo. 

Beauty


I po tej części miałam ochotę wyjść. Prezentacja dotyczyła produktów marki Jeunesse. Pani kosmetolog, która pracuje dla firmy od dwóch lat rozpoczęła "wykład" opisywaniem składników szkodliwych dla skóry - glikoli, parabenów, silikonów i ich pochodnych, wszystkich pochodnych "mineral oil" itp. Jak ja już mocno chciałam, aby skończyła. Coś w stylu "kończ waść, wstydu oszczędź". Mówienie, że mało związków przechodzi przez skórę jest największym błędem wypowiedzi. Chociaż nie, było ich zdecydowanie więcej. Masakrowanie parafiny, parabenów. A wychwalanie składników Jeunesse pod niebiosa. No przecież są całkowicie naturalne! No nie są niestety. Odnośnie składu samych kosmetyków - trudno je znaleźć w Internecie. A strona w wersji PL oferuje ceny w EURO - taka ciekawostka. A składy - moim zdaniem są ok z punktu widzenia składu, a nie bzdur, które mówiła pani opisująca ich kosmetyki.

Pokazywała niesamowicie działające ampułki bankietowe, które dają natychmiastowy efekt liftingu, bo zawierają krzemiany, Argirelinę, która podobno dostała Nobla. No nie ona dostała, i nie firma Jeunesse. Mechanizm działania Argireliny wyjaśnił naukowiec, który opisywał podobne cząsteczki i to za to otrzymał Nobla. A sama Argirelina to bardzo znany składnik kosmetyczny, który obecny jest już od lat na polskim rynku, m.in. w firmach marek Yoskine, AVA. A niestety efekt pozornego liftingu, który utrzymuje się to pierwszego zmycia dają te wspomniane krzemiany. Niestety ich cząsteczki są a duże, aby przeniknąć do naskórka. Mogłabym tak wypisywać błędy Pani, która prowadziła ten pseudo-wykład, ale naprawdę szkoda mi na to swojego i Twojego czasu. Kremy tej marki są drogie, a ich skład jest dość dobry, ale nie naturalny. Ciekawa jestem też, jak Pani odpowiedziałaby na ewentualny atak zwolenników naturalnych kosmetyków odnośnie obecności soli aluminium w tej ampułce?  Nie no serio, szkoda pisać. 

A tak przy okazji - wszystkie kosmetyki "bankietowe" mają za zadanie szybko działać. I tego typu kosmetyków jest na rynku bardzo dużo. Dodatkowo Pani wspomniała o tym, że za polecenie kosmetyku firma płaci. Więc może to być dodatkowe źródło dochodu. Nie przypomina Ci to innych działających na tej zasadzie firm?

Healthy


Wykład Izy, która jest trenerką personalną i układa diety. Z wieloma rzeczami mówionymi przez Izę się zgadzałam. Ale znowu to nie był wykład tylko pogadanka. Iza ma niesamowitą wiedzę, wiele rzeczy zna z doświadczenia, wiele suplementów i rozwiązań testuje na sobie. Ale ja już przeszłam to wszystko ze swoją trenerką i ja o tym wszystkim wiem. Ale wydaje mi się, że gdybym słuchała tego jako całkowity laik to kompletnie nie wiedziałabym co mam w sumie po tym wykładzie robić dalej. Nie było cennych wskazówek - bo meritum było takie, że wszystko musi być spersonalizowane. Dodatkowo Iza czasami rzucała kwotami za badania, na które chyba w większości ludzi nie byłoby stać. Brakowało mi jakichkolwiek konkretów, chociaż wymienienia suplementów i witamin, z których działania nie zdajemy sobie sprawy - jak selen, witamina B3, w niektórych przypadkach laktoferyna. Brakowało czegoś, co dałoby każdemu kopa w działaniu i rozpoczęciu innego trybu życia po takim spotkaniu. Wystarczyłby ogólny wykład o zaletach ćwiczeń siłowych. A tak to żadnych konkretów.

Lifestyle


Ta część kompletnie nie wiem, czego miała dotyczyć. Bo akurat w tej części "wykład" miała Pani Olga, która przedstawiła nam informacje o wodzie, a potem zaprezentowała filmy z brudnymi jelitami i zaprezentowała wart 280 zł zestaw do oczyszczania organizmu. Wiem, że moda na oczyszczanie jelit trwa od jakiegoś czasu, ale dziwne tabletki, które prezentowała bynajmniej nie wzbudziły mojego zaufania, szczególnie za 280 zł za 14-dniową kurację. I tutaj znowu też nie było zbyt merytorycznego wykładu, tylko prezentacja minerałków do wody i wspomnianego zestawu:



http://krysztalowawoda.pl/detox/

Apel do organizatorek: Same jesteście blogerkami lub dziewczynami aktywnie działającymi w dziedzinach zdrowia i urody. Spójrzcie ze swojej perspektywy, czy naprawdę chciałybyście uczestniczyć w takim spotkaniu? Jakimi pozytywnymi informacjami i prośbą o zmiany zostałybyście na takim spotkaniu zarażone? 

A do Ciebie moja droga czytelniczko lub czytelniku mam pytanie - czy ja na starość staję się czepliwa? Ale czy chciałabyś uczestniczyć w tego typu spotkaniach?

Czekam na Twój znak!
Magda

Kosmetyczne profile Instagram, które warto obserwować! #1

Lubisz piękne rzeczy? Ja też. Uwielbiam oglądać piękne rzeczy, kupuję często oczami. I dlatego też jestem uzależniona od Instagrama! Przyznaję szczerze i otwarcie! Ponieważ zaraz obok Pinteresta jest on dla mnie niesamowitym źródłem inspiracji i pięknych zdjęć. Wiele osób tworzy tak niesamowite zdjęcia produktowe, że zapisuję je na koncie na potęgę i obiecuję sobie zrobić takie kompozycje na moim blogu. Kogo warto obserwować? Oto kilku moich ulubieńców i muz kosmetycznych! Zerknij, bo może w jakiś zły dzień trochę piękna dla oczu się przyda:) Dodatkowo polub ich konta, zdjęcia, bo wkładają bardzo dużo pracy w to, co robią i na pewno będzie im miło!



Bardzo często na profilu pojawiają się niesamowite zdjęcia produktów tej marki. I piękne zestawienia kolorystyczne. 




2. Wendy Online


Piękne jasne zdjęcia, utrzymane bardzo często w jednym tonie. Uwielbiam połączenie marmurowego tła z typowym "rose gold":)


Post udostępniony przez Beauty 💄 Makeup (@wendy_online)


3. Anieladevil


Konto instagram, które odkryłam przy okazji akcji Bądź piękna jesienią. Jest nasza polska blogerka! Z niecierpliwością czekam na wpis na blogu oraz na zdjęcia na jej koncie.






4. Mystrawberryfields



Zdjęcia Ani inspirują mnie zawsze, uwielbiam jej gadżety na zdjęciach, tła, wszystko. Poza tym to niesamowicie piękna i przesympatyczna dziewczyna, którą miałam okazję poznać na kilku blogowych eventach. A poza tym jej posty to idealna ściąga z hashtagów:)

W dzisiejszym makijażu postawiłam na kosmetyki marki Sephora, które od kilku tygodni zachwycają mnie swoją jakością, formułami i kolorami. Jestem zakochana w uroczym rozświetlaczu w kremie Liminizer to go i palecie cieni Mixology! Ulubieńcem zostały również Rouge Lip Tints, o których niejednokrotnie pisałam Wam na Insta. Spodziewajcie się w tym miesiącu kilka wpisów na blogu na temat kosmetyków marki Sephora, bo kilka z nich jest zdecydowanie wartych uwagi! @sephorapolska #sephorapolska #sephora #uroda #makijaz #cosmetics #beauty #kosmetyki #favorites #makeup #blogkosmetyczny #blogurodowy #bblog #zblogowani #girl #polishblogger #beautyaddict #beautyblogger #polishgirl #beautyblog #photography #makeupmafia #blogerkakosmetyczna #blogger #bblogger #love #lipstick #sun #warsaw #warszawa #polska
Post udostępniony przez Ania (@mystrawberryfieldspl)


5. Bielenda


Bielenda przykłada bardzo dużą uwagę do prezentacji swoich produktów na Instagramie. Wiele firm mogłoby się od niej uczyć, ja na pewno będę.



Miałyście już okazję na zapoznanie się z naszą linią detoksykującą kosmetyków węglowych o silnym działaniu detokosykującym opartych na naturalnym aktywnym węglu? 💪💪💪 Nie? Na co czekacie! 😇😇 Przedstawiamy Wam trzy kosmetyki z tej linii! 🌚🌚🌚 Pasta węglowa do mycia twarzy o działaniu detoksykującym szybko i skutecznie oczyszcza i odświeża cerę mieszaną i tłustą. 👌👌 Innowacyjna formuła oparta na naturalnym aktywnym węglu usuwa toksyny ze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, ładnie matuje cerę. PASTA dokładnie oczyszcza skórę, usuwa makijaż i nadmiar sebum. PEELING z aktywnymi mikrogranulkami delikatnie złuszcza naskórek, wygładza, odblokowuje pory. MASECZKA matowi i odtłuszcza błyszczącą cerę, zmniejsza widoczność porów. 🌚🌚🌚 Oczyszczający żel węglowy do mycia twarzy ma działania detoksykujące. AKTYWNY WĘGIEL dzięki silnym właściwościom absorbującym posiada zdolność głębokiego oczyszczania skóry. Działa jak magnes: przyciąga i wchłania toksyny, martwy naskórek, nadmiar sebum oraz inne zanieczyszczenia z powierzchni oraz głębszych warstw skóry. Skutecznie oczyszcza zablokowane pory, wyrównuje koloryt skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków.👍👍WITAMINA B3 działa przeciwtrądzikowo, redukuje nadmierne wydzielanie sebum oraz wielkość porów, skutecznie matuje błyszczącą cerę. Zapobiega powstawaniu przebarwień, regeneruje i wzmacnia skórę, podnosi jej odporność na uszkodzenia. Dobrze nawilża, poprawia jędrność i koloryt skóry. 🌚🌚🌚 Zaś nawilżająco – matujący krem węglowy o działaniu detoksykującym skutecznie poprawia stan skóry mieszanej i tłustej; błyszczącej, z zaskórniakami i rozszerzonymi porami. 👊💪💪 #bielenda #bielendafriends #brandnew #pielęgnacja #krem #face #facecare #twarz #polskakobieta #polskadziewczyna #polskiekosmetyki #polskamarka #polska #polishgirl #polishgirl #regram #aktywnywegiel #wegiel #black
Post udostępniony przez Bielenda Official (@bielenda)


6. My_b.p.


Profil Instablogerki, która ma niesamowity artystyczny nieład, który uwielbiam. Sama zobacz:)






7. Elleymae


Proste kompozycje z gadżetami w stylu... żelków. Pomysłowe i śliczne:)



Post udostępniony przez E L L E Y • Beauty Blogger (@elleymae)


8. Ameliaasays


Jedno z najbardziej spójnych kont instagramowych, jakie znam. Piękne w swojej spójności. I moim zdaniem piękny przykład fotografii produktowej.



Post udostępniony przez Amelia (@ameliaasays)


A może Ty obserwujesz konto na instagramie osoby, którą warto pokazać światu? Pokaż mi koniecznie w komentarzu!

Wygraj pudełko niespodziankę od Racjapielęgnacja! AKTUALIZACJA

Jestem bardzo szczęśliwa, że nasz blog pnie się coraz wyżej! Dlatego postanowiłam zorganizować małą niespodziankę. Mam dla Was, moich ukochanych czytelników konkurs, w którym do wygrania będzie tajemniczo pudełko wypełnione po brzegi kosmetykami!



Akcję szczotkowanie ciała czas zacząć!

Wiele trendów pojawiających się w blogosferze wydaje się dość nietypowych (maski z żelatyny i węgla aktywnego, 10 kroków pielęgnacji cery, olejowanie twarzy) to zgadzamy się chyba w większości, że one działają. Podobnie jest ze szczotkowaniem ciała, dlatego dzięki blogowi Juicy Beige (który uwielbiam BTW) podejmuję wyzwanie szczotkowania ciała na sucho. Skąd taka decyzja, jak się za to zabieram i rzeczy, o których muszę pamiętać w dalszej części tego postu. A może masz ochotę zacząć ze mną? Podziel się doświadczeniem, obawami, a także swoimi radami w komentarzu!



Kwietniowe nowości Rossmann, na które mam smaka


Odkąd mam Rossmann'a 3 minuty od domu, to już prawie nie odwiedzam innych drogerii, a rozkład tej znam już na pamięć. Dlatego z niecierpliwością czekam na nowości, które firma wprowadza na swoje półki (może kiedyś zacznę się leczyć):) A może Tobie też coś wpadnie w oko?



Cała seria kosmetyków Fit Me robi furrorę na zagranicznych kanałach Youtube. Jednak nigdy nie natknęłam się na nią  drogeriach podczas pobytu w innych krajach, żeby go wypróbować. Ale w kwietniu będę polowała na niego w drogerii!

Produkt chcę kupić z czystej ciekawości - zobaczyć aplikator, skład, rozprowadzanie i kolor. Ciekawa jestem trwałości tego produktu na brwiach. Szczególnie w trakcie lata. 

Bardzo lubię produkty Wibo, które pojawiają się na rynku ostatnimi czasy. Mają bardzo dobrą pigmentację, bardzo dobrze się z nimi pracuje. A bronzerów w kosmetyczce nigdy za wiele. 

Mam jedną z palet rozświetlaczy, która świetnie mi się sprawdza. A jestem bardzo ciekawa kolorów, które znajdą się w tej palecie:) 

Normalnie nie kupuję tego rodzaju produktów, ale postanowiłam pobawić się tym razem z kolorami - w palecie jest kilka odcieni - użyje jej do konturowania, zatuszowania zaczerwienień i rozświetlania. Rozglądałabym się zapewne za inną firmą, gdybym nie zobaczyła tej nowości - Infaillible to gama produktów, które sprawdziły mi się w każdej sytuacji, więc zaufam też tej palecie.

Kolejny produkt Wibo - produkt ma bardzo dobry skład, niską cenę (16,99) i jestem ciekawa jak się sprawdzi w przypadku mojej tłustej cery, chociaż teraz podczas kuracji retinoidami nie jest tak źle z przetłuszczaniem, to niedługo kończę kurację i zobaczymy, jak do będzie wtedy wyglądało:)

Jestem ogromną miłośniczką maskar. Mam swoje ulubione, ale zawsze korci mnie, żeby znaleźć jeszcze lepszą. Lubię maskary dwustronne, ponieważ dają różne efekty w zależności od potrzeb. A maskary L'Oreal rzadko kiedy mnie zawodzą, więc z chęcią wypróbuję i tą:)

A Tobie co wpadło w oko?
Pozdrawiam
Magda

O tym jak wywiało mnie do Bolonii

Moje życie zawodowe ostatnimi czasy zmienia się bardzo szybko. Marzenie miałam zawsze jedno - pracować w laboratorium kosmetycznym. I tak staram się spełniać to marzenie, choć czasami jest trudno, ponieważ nie zawsze jest tak, jak sobie wyobrażałam. Nie są to laboratoria jak w filmach amerykańskich, ale nie przeszkadza mim to wcale w realizowaniu pasji. Dzięki temu doszłam do etapu, gdzie pracuję w laboratorium jednej firmy z kosmetykami kolorowymi, oraz w drugiej - zagranicznej z kosmetyką białą. Jakie to firmy?  Nie wyjawię. Bo bloga pisze ja - wariatka kosmetyczna, która szaleje w drogerii, nie zwracając uwagi na skład. Chociaż im dłużej pracuję w przemyśle, tym mi ciężej, bo są dobre kosmetyki, ale też takie, których nie kupiłabym. Jeśli będą takowe to na pewno Wam o nich napiszę. Ale wracając do sedna. Jeden ze współpracowników zagranicznej firmy zaprosił mnie do Bolonii na Targi COSMOPROF - największe targi przemysłu kosmetycznego na świecie. Byłam tam 2,5 dnia. Ale napiszę Ci jedno - nic mnie tak ostatnio nie wykończyło jak chodzenie po tych Targach. Były momenty, że żałowałam. Ale tak czy siak - więcej jest za niż przeciw. A co wpadło mi w oko i zrobiło na mnie wrażenie?:)
Zapomniałam dodać jedną rzecz - na targach bardzo trudno było o próbki i kupienie produktów. Wszystko było sprzedawane i rozdawane ostatniego dnia, akurat wtedy, kiedy mnie już nie było.


Polskie marki

Było ich mnóstwo! Jestem dumna z tego, że tak wiele marek wystawiało się na Targach, oferując produkty najwyższej jakości. 


Body Boom

Spotkałam m.in. markę Body Boom z ich kawowym scrubem. Boskie zapachy! Biorę się za testowanie!, bo udało mi się dostać kilka próbek. 

Vianek i Sylveco

Uwielbiam ich składy, chociaż mam wrażenie, że czasami są niestabilne (mój ulubiony krem rokitnikowy zaczął mieć "mazy", ale tak czy siak jestem pod wrażeniem substancji aktywnych (głównie ekstraktów), które mają w swoich produktach. I ta szminka peelingująca! My top favourite! Dostałam kilka próbek, więc 

Phenome

Uwielbiam składy tych kosmetyków i zakochałam się w jednym, który powąchałam na targach - krem jabłkowy Luminous. Koszt jest dość wysoki, ale może jak będzie jakaś promocja to się skuszę. Dostałam nawet aż 2 próbki, ale gdzieś zgubiłam. Boli mnie serce:( 


Glov

O tej firmie wie każdy fan kosmetyków. Polski produkt, który zwojował świat. Niesamowita ściereczka, która usuwa makijaż bez użycia jakichkolwiek produktów do demakijażu. Ich stoisko było obłożone ludźmi. Ale za to udało mi się dostać próbkę "na paluszek", która idealnie nadaje się do demakijażu oka. Tym razem w limitowanej edycji zaprojektowanej przez Krizia Banogon Chan.

Nacomi

Firma, której produkty wręcz ubóstwiam! Uwielbiam zapachy i składy ich kosmetyków. Teraz wypuścili nowe produkty, które mają jeszcze bardziej niesamowite zapachy - typowe do zjedzenia. Ale sami musicie się o tym przekonać:) Ja przetestuję małą ilość pudru do kąpieli o zapachu zielonej herbaty - nowość z ich linii. 

Resibo

Resibo miało jedną z lepszych ekip na targach. Uśmiechnięci, przyjaźni i z chęcią odpowiadali na zadane pytania. I jest nowy produkt, w którym się wręcz zakochałam - ich nowy balsam do ust. Już dawno nie miałam nic tak fajnego na ustach. Niestety nie mogłam kupić balsamu na miejscu, ale zrobię to niedługo w Polsce. Wiem, że firma będzie się wystawiać na wielu międzynarodowych targach, m.in. w niedługim czasie w Dubaju. 


Clochee

Na początku w ogóle nie podejrzewałam, że jest to firma z Polski. Bardzo lubię ich produkty, ponieważ mają niesamowity skład. I do tego są bardzo eleganckie. To, na co zwróciłam uwagę na targach to konsystencja peelingów do ciała Clochee i niesamowite zapachy.



Zagraniczne firmy

Ale to nie wszystko - spotkałam kilka naprawdę bardzo firm, których produkty nie są w tej chwili dostępne w Polsce, ale może zerknij na ich strony internetowe i zobacz, co oferują. Strony są często w języku angielskim. Firmy te starają się przebić na rynek światowy i takie targi są dla nich niesamowitą szansą. 

Poesia21

Firma Poesia21 wywodzi się prosto z Toskanii. Ma bardzo dobre składy, szeroką gamę produktów, piękne opakowanie (które można wykorzystać ponownie, np. zmienić w odstresowujące kolorowanki. Dostałam kilka próbek produktów (na próbkach są napisane maksymy wypowiedziane przez sławnych ludzi, m.in. Leonardo da Vinci, jednak największe wrażenie zrobiły na mnie peelingi, w tym jeden z pyłkiem pszczelim. Ale najbardziej urzekła mnie jednak cała oprawa graficzna tej firmy!💗💗


Inika Organic

Firma, która oferuje naturalne kosmetyki do makijażu, gdzie większość z nich to składniki organiczne. Ale nie są to kosmetyki stricte mineralne. Mają w sobie dużo ekstraktów, naturalnych zaminników silikonów itp. Pani na stoisku Irika Organic powiedziała mi, że niedługo będzie je można dostać w Polsce, ponieważ ktoś będzie je dystrybuował. Ale nie pamiętała niestety kto. Znalazłam jednak drogerię internetową www.ecco-verde.pl, która ma w swojej ofercie te produkty. Ceny są dość wysokie i bez spróbowania produktu nie wiem, czy byłabym w stanie aż tyle zapłacić za nie. Ale jest to przykład formulacji, którą chciałabym kiedyś zrobić:)

Korea

Temu tematowi warto poświęcić trochę uwagi - kosmetyki koreańskie podbijają serca wszystkich. Moje też! Uwielbiam firmę Skin79 i wszystko, co z nią związane! Więc bardzo chciałam iść do namiotu koreańskiego, ponieważ miałam pewność, że znajdę tam coś innowacyjnego. Ale powiem Wam, że nic mnie tam nie zachwyciło. Może mają innowacyjne składniki aktywne, ale takie też można już znaleźć u dostawców surowców na polskim rynku. Ale za to ile rodzajów w płatach widziałam!  I oni naprawdę poszaleli z opakowaniami. Kremu Shine & Shine są dosłownie SHINE:)


Niestety kremu  nie można było kupić, a chciałam, bo jest urzekł mnie. Ale za to przemiłe panie podarowały mi próbki rozświetlającego kremu BB (💖💖💖💖) i maskę w płachcie do wypróbowania. 
Zerknijcie sobie na inne koreańskie cudeńka:)




To był bardzo intensywny wyjazd i nawet nie jestem pewna, czy wszystko zdążyłam Ci opisać. Zaraz po przyjeździe rozchorowałam się i zostało mi przeglądanie folderów firm w łóżku:) Ale nie żałuję tego doświadczenia. Oglądanie pięknych stoisk, czerpanie inspiracji na produkty, spotkanie firm z Polski i włoska pizza - niesamowite doświadczenie! 


Przywiozłam ze sobą także wiele próbek - także wydaje mi się, że nadszedł czas na małe testowanie - jeśli zapisałeś się na newsletter to oczekuj mnie niedługo na Twojej skrzynce. 

Buziaki gorące!
Magda





Zakupy na Targach Beauty Forum - moje nowości w kosmetyczce

Szalony weekend nastał. W Warszawie odbyły się Targi Beauty. Staram się być na nich co chwilę, chociaż nie jest to moje ulubione wydarzenie. Jest to jednak świetna okazja do nabycia ulubionych kosmetyków i zobaczenia oferty na żywo sklepów internetowych. Po kilku edycjach nie szaleję z radości jak wcześniej, ponieważ z czasem stałam się bardziej świadoma tego, co chcę kupić i wiem, które stoiska chcę odwiedzić. A co kupiłam w tym roku? No trochę poszalałam:) 



Niektóre zakupy zrobiłam pod wpływem emocji, a na niektóre byłam zdecydowana od samego początku. Nie kupiłam jedynie Ziemi Egipskiej firmy Bikor, ponieważ liczba bronzerów w mojej kosmetyczce mnie samą przeraża, ale to będzie zakup na przyszłe targi:) 

1. Mój nowy must have - SEMI HARDI CLEAR

Produkt, który w moim przypadku świetnie przedłuża trwałość lakieru hybrydowego. Moje umiejętności są marne, jednak ta baza powoduje, że manicure utrzymuje się ponad 2 tygodnie bez żadnych odprysków. Cena ze zniżką na targach: 26 zł.


2. Naklejki wodne na paznokcie milvart.com

Zobaczyłam śliczne naklejki na paznokcie, którym nie mogłam się oprzeć. Zobaczymy, jak się sprawdzą, tym bardziej, że każdy z zestawów kosztował mnie tylko 3 zł:)


3. Galaretka do mycia ciała NACOMI 

Jedna z nowości, która pokazywana była specjalnie na Targach. Nie ma jej nawet w sklepie stacjonarnym. Galaretka pięknie pachnie! Moja wersja pachnie jak gofry:) Jest jej dość mało i zobaczymy, jak będzie się ją użytkowało:) 


4. Odwiedziny w sklepie Glam-shop.pl

Kanał Hani obserwuję od kilku lat. Stworzyła niesamowite produkty w bardzo niskiej cenie, które często przebijają swoją jakością zagraniczne kosmetyki. Cienie mają bardzo mocną pigmentację, świetnie się je nakłada. Nie kupowałam jednak nigdy na stronie internetowej, bo kolory, które widzę na ekranie mogą się różnić od tych, które dostaję w paczce. Na Targach miałam jednak okazję pomacać cieni i zwariowałam, gdy stanęłam przed całą ich gamą. Chciałam wszystkie! Ale ostatecznie zdecydowałam się na paletkę magnetyczną, 2 cienie i pędzelek kuleczkę do rozcierania kresek na dolnej i górnej powiece. 


5. Cienie NABLA

Cienie te widziałam u kogoś na kanale youtube. Bardzo chciałam je wypróbować. W tych 2 zakochałam się na zabój, miłość od pierwszego pomacania. Niesamowita konsystencja, piękne kolory, a zdjęcia niestety nie do końca oddają kolory. Trochę się też chyba sfrajerowałam. Okazało się, że nie było cieni w tzw. wersji refill. Wzięłam więc cienie pojedyncze w osobnym opakowaniu. I za 2 zapłaciłam 94 zł. To już trochę za dużo, ale była taka kolejka, że głupio było mi już się dopytywać o dokładną cenę. A cena pierwotna była za wersję refill 35 zł. 



6. Macademian Girl for Paese

Odkąd pracuję w laboratorium kosmetyki kolorowej na tego typu produkty patrzę pod innym kątem: konsystencji, pigmentów, jakości wykonania. Ten produkt spróbowałam na ręce i stwierdziłam, że na pierwszy rzut oka to jeden z lepszych produktów, które chyba ostatnio miałam okazję próbować. Jest jak moje ulubione lakiery do ust. Ma błysk błyszczyka, natomiast krycie pomadki. I do tego opakowanie jest takie "macademian";) Cena targowa 40,50 zł. Ta kolekcja została wprowadzona jako nowość dopiero na Targach Beauty Forum. Nie ma jej także jeszcze w sklepie internetowym.



7. Maski w płachtach Holika Holika

Na stoisku sklepu kosmetykomania.pl zaopatrzyłam się w moje ukochane maski do twarzy marki Holika Holika. Łatwe, szybkie i przyjemne - nakładam bez zbędnego brudzenia, leżę w domowym zaciszu, ściągam maskę i wklepuję nadmiar. A efekt jest natychmiastowy. Uwielbiam tego rodzaju produkty, a te już czekają na przetestowanie - czas na domowe spa z Holika Holika;) 



A na koniec marka, którą uwielbiam! Product jest ten sam, więc ja te 2 firmy traktuję jako jedność. Tonik-mgiełka - wygodne urządzonko:) Nie muszę stosować wacików, psikam kiedy mi tylko wygodnie, ma niesamowity skład i jest bardzo tania (na targach 15 zł), więc czego chcieć więcej. Do tego nadaje się idealnie do łagodzenia podrażnień, czyli jest uzupełnieniem mojej kuracji retinoidami. Przetestujemy - zobaczymy. I musiałam kupić moją ukochaną pomadkę z peelingiem. Muszę napisać jej recenzję, bo jest po prostu boska! Jeszcze nie skończyłam poprzedniej, ale ta musi być ze mną i już!


Trochę tego wyszło! Koniecznie daj mi znać w komentarzu, czy udało Ci się coś fajnego upolować na Targach:)
Buziaki!
Magda






Piękna jesienią #6 - jesienny relaks

Jestem kobietą pracującą i relaks w typowym rozumieniu raczej mnie nie dotyczy. Bo odpoczywam robiąc wiele rzeczy, które nie są związane z moją pracą. Uwielbiam czasem usiąść, przykryć się kocem, mieć w ręce herbatę i oglądać seriale. Ale to też nie do końca to, co sprawia mi ostatnio radość. Bo mój relaks to skupienie się na rzeczach, które lubię. A co lubię robić w jesienne wieczory?



Piękna jesienią #5 Pielęgnacja włosów

Od jakiegoś czasu włosy to moje utrapienie, ponieważ w trakcie diety odchudzającej p. Gacy wypadały mi garściami. Moja pielęgnacja skupia się więc na tym, aby zapobiegać ich dalszemu wypadaniu i wzmacniać je. Wypróbowałam wiele kosmetyków, przedstawiam te, które w tej chwili są w mojej szafce łazienkowej:)

Niestety nie znalazłam idealnego szamponu, nie ma takiego, który mogłabym polecić, wykańczam ten, który mam i szukam swojego ideału. Zauważyłam jednak poprawę stanu włosa, gdy do pielęgnacji wprowadziłam Olejek odbudowujący do pielęgnacji włosów firmy Yves Rocher. Jest bardzo wygodny - nakładam go na suche 10 włosy 10 minut przed planowanym myciem. Włosy są miękkie, lśniące i odżywione. Raz w tygodniu stosuję też peeling do skóry głowy firmy DSD, który polecił mi kiedyś trycholog. Nie zdawałam sobie sprawy, jakie to ważne, żeby wprowadzić taki kosmetyk do pielęgnacji włosów. Peeling oczyszcza mieszki włosowe ze złogów tłuszczu, dzięki czemu zmniejsza się wypadanie włosów, dodatkowo włosy niesamowicie unoszą się u nasady. Nie wyobrażam sobie pielęgnacji włosów bez peelingu. 



Moim ostatnim odkryciem jest maska do włosów marki Delia - Cameleo BB mask do włosów osłabionych. Poleciła mi ją koleżanka, spróbowałam i zakochałam się! Maska jest tania, nie obciąża włosów, pięknie pachnie, jest wydajna, świetnie działa na moje włosy. Wystarczy trzymać ją 2-3 minuty na włosach. Dodatkowo włosy świetnie się po niej rozczesują. Jako odżywkę po umyciu stosuję Dwufazowy Eliksir do włosów osłabionych z tendencją do wypadania firmy L'oreal. Odżywka pięknie wygląda, chroni przed temperaturą podczas suszenia, pięknie wygląda na półce i pięknie pachnie.


W całej mojej kuracji przeciw wypadaniu sprawdziły się kosmetyki Banii Agafii. Do moich ulubieńców należy Specjalny Balsam-Aktywator Wzrostu Włosów oraz 100% Naturalny Tonik Do Włosów Przeciw Wypadaniu Włosów. Balsam stosuję na zmianę z olejkiem i maską, 2 razy w tygodniu, a tonik jako wcierkę co 2 dzień. Obydwa produkty niesamowicie wpływają na wzrost baby hair (chociaż jest czas, kiedy wyglądam jak mały lew). Ale przynajmniej widzę, że produkty działają! 


Ostatnią rzeczą, którą uwielbiam ostatnimi czasy to szczotka Michel Mercier, którą dostałam podczas konferencji SeeBloggers 2016. Zakochałam się w wersji drewnianej i od momentu jej użycia odstawiłam mojego Tangle Teezer. Szczotka idealnie leży w dłoni, świetnie rozczesuje, nie ciągnie, jest łatwa w czyszczeniu. Wielkim plusem jest to, że ząbki szczotki są dostosowane do rodzaju włosów - moja jest do włosów normalnych. 
 

A jak u Ciebie wygląda jesienna pielęgnacja włosów? Czy masz jakieś swoje ulubione produkty? Szczególnie proszę o polecenie jakiegoś boskiego szamponu!

Pozdrawiam!
Magda

Piękna jesienią #4 pielęgnacja ciała

Jesień do dla mnie czas na odstawienie typowych lekkich balsamów. Skóra pod wpływem ogrzewania jest strasznie sucha. I jest czas na moje ulubione masła. I jest to chyba jedna z niewielu rzeczy, gdzie skład mnie nie interesuje aż tak bardzo. Czy są eko itp? Nie wiem:) Jedno jest najważniejsze - stawiam na oleje i zapachy. Masło może być ciężkie w konsystencji i mieć dużą zawartość olejów. Moje ulubione kosmetyki na jesień już za chwilę!